W drugiej fazie 12 najlepszych zespołów EuroBasketu podzielone jest na dwie sześciozespołowe grupy. Do ćwierćfinału awansują po cztery najlepsze drużyny.
Polska rywalizuje w grupie F, której tabela po sobotnich meczach (Turcja - Hiszpania 63:60, Serbia - Polska 77:72 i Słowenia - Litwa 81:58) wygląda następująco:
| 1. Turcja | 3-0 | 6 | 234-205 |
| 2. Słowenia | 2-1 | 5 | 245-217 |
| 3. Serbia | 2-1 | 5 | 212-209 |
| 4. Hiszpania | 1-2 | 4 | 207-213 |
| 5. Polska | 1-2 | 4 | 227-239 |
| 6. Litwa | 0-3 | 3 | 209-251 |
Do końca tej fazy pozostały dwie kolejki i możliwości wciąż jest sporo. W prosty sposób warunków awansu Polski wyliczyć w tej chwili nie można.
Pewna awansu jest tylko Turcja. I to co najmniej z trzeciego miejsca, bo zespół Bogdana Tanjevicia pokonał już Litwę, Polskę i Hiszpanię, więc nawet przy równej liczbie zwycięstw będzie wyżej niż te zespoły.
Na innych pozycjach wszystko jest jeszcze możliwe. Awansować może nawet ostatnia w tej chwili Litwa - jeśli wygra dwa spotkania z Hiszpanią i Serbią, a Polska przegra ze Słowenią i Hiszpanią.
Co z Polską? Wygrana w poniedziałek ze Słowenią awansu biało-czerwonym nie zapewni - Hiszpania może wygrać przecież i z Litwą, i z Polską, Słowenia pokonać Turcję, a Serbia - Litwę. Hiszpanie, Słoweńcy i Serbowie mieliby wówczas po trzy wygrane, Polska tylko dwie.
Szans Polaków nie przekreśla porażka w kolejnym spotkaniu ze Słowenią. I to nawet, jeśli Hiszpania pokona w poniedziałek Litwę. W takiej sytuacji biało-czerwoni zagrają w środę o wszystko właśnie z mistrzami świata. W razie wygranej Polska zrówna się z Hiszpanią pod względem zwycięstw (dwa) i zostanie sklasyfikowana wyżej ze względu na wynik meczu bezpośredniego.