Gortat wrócił, Polska wygrała z Izraelem » Katzurin po spotkaniu z Izraelem w Saragossie wyglądał na zadowolonego. - Jestem zadowolony, bo próbowaliśmy zmienić pewne rzeczy w naszej grze i to się udało. Rozmawialiśmy o tym i wreszcie solidnie potrenowaliśmy w pełnym składzie. Wciąż mamy bardzo dużo do zrobienia, ale widzę, że zespół chce to robić. To cieszy mnie najbardziej - zawodnicy zrozumieli to, co chciałem od nich wyegzekwować.
- Wygrana aż tak bardzo nie cieszy, choć wiadomo, że lepiej jest jechać do hotelu z uśmiechem na twarzy - mówił Katzurin. - Na razie najważniejsze jest ustabilizowanie
gry na solidnym poziomie. Zwycięstwo będzie naszym głównym celem w pierwszym meczu mistrzostw Europy z Bułgarią - dodał selekcjoner. 7 września we Wrocławiu Polska zainauguruje mistrzostwa Europy spotkaniem z Bułgarią. W grupie spotka się jeszcze z Litwą i Turcją.
W spotkaniu z Izraelem znakomicie zagrali
Maciej Lampe (24 punkty, 10 zbiórek) i
Marcin Gortat (13 punktów, osiem zbiórek, pięć asyst, pięć bloków). - To nasze bliźniacze wieże - przyznał Katzurin. - Tworzą świetny duet, ale zespół to nie tylko oni. Częścią naszej siły pod koszem są także Adam Wójcik i Szymon Szewczyk. Mamy zespół, który staramy się wykorzystywać. Jeśli ktoś wchodzi na boisko i gra dobrze, to na nim zostaje.
We wtorek poza składem byli Filip Dylewicz, Robert Skibniewski i Paweł Kikowski. Zadziwiająca była szczególnie nieobecność na ławce tego pierwszego. Czy powodem jest słabsza forma na treningach? - Zawsze muszę decydować o tym, kto jest w składzie, a kto nie. Mam w tej chwili 15 zawodników, z trzech muszę zawsze rezygnować. Zawsze pytacie się o tego, kogo brakuje. Rozumiem to, ale wy zrozumcie także mnie - odpowiedział tylko Katzurin.
W czwartek Polska rozegra ostatni sparing - rywalem w Saragossie będą Hiszpanie, czyli mistrz świata i wicemistrz olimpijski. Jak zagra z nimi Polska? - No i odmienił mi pan humor... - żachnął się z uśmiechem Katzurin. - Ja się cieszę z wygranej, a pan przerywa radość. Zapytajcie mnie o to jutro, dajcie spać spokojnie - żartował trener.
- Mówiąc poważnie: przyjechaliśmy tutaj na gry treningowe. Nie będziemy się przejmować wynikiem, będziemy ćwiczyć pewne rzeczy. Hiszpania to najlepsza drużyna w Europie, od naszej lepsza pewnie ze dwa razy, ale postaramy się zagrać jak najlepiej. To dla nas wielkie wyzwanie, ale przyjechaliśmy tu grać, a nie tylko biegać po parkiecie.