- Kto stanie na podium, wydaje się już jasne. Harting i Alekna udowodnili w eliminacjach, że są w dobrej formie. Otwarta pozostaje tylko kwestia podziału medali - ocenił Kanter.
Małachowski, który w igrzyskach olimpijskich w Pekinie przegrał tylko z Kanterem, jest po kontuzji palca wskazującego. Zawodnik Śląska Wrocław zdaje sobie sprawę, że nie jest w pełni formy. - 70 metrów to dla mnie w tej chwili za daleko. Wszystko zależy od tego, w jakiej dyspozycji będą rywale - mówi otwarcie Małachowski.
Kanter z kolei uważa, że stać go na rzut w granicach 70,50 m, ale nie wie, czy to wystarczy do złota.
Finałowy konkurs rzutu dyskiem zaplanowano na środę. Początek o godz. 20.10.