Ronaldinho znowu baluje

misza
2009-08-09 , aktualizacja: 09.08.2009 13:24
A A A Drukuj
Z imprezy na ulicach Mediolanu Brazylijczyka do łóżka odesłali kibice. Sparing z Benficą były najlepszy piłkarz świata zaczął na ławce
Ronaldinho zrelaksowany
Fot. Silvia Izquierdo AP
Ronaldinho zrelaksowany

Fot. AP Ronaldinho strzela bramkę dla Milanu
Fot. LUCA BRUNO AP
Ronaldinho strzela bramkę dla Milanu
SERWISY
Legendy o niesportowym prowadzeniu się 29-letniego piłkarza krążą od Brazylii przez Barcelonę, po Mediolan. Także z tego powodu przed rokiem Katalończycy pozbyli się go bez żalu. Zmienił klub, ale nie przyzwyczajenia. We wrześniu świętowanie remisu reprezentacji z Boliwią zakończył w czwartek rano. Dwa dni później fatalnie zagrał w przegranym 0:2 meczu z Genuą. Wiceprezesowi Milanu Adriano Gallianiemu tłumaczył, że wyszedł z imprezy o drugiej, a pół godziny później spał.

Nieprofesjonalnego zachowania dość mieli działacze, piłkarze i kibice. Clarence Seedorf narzekał, że na treningach Ronaldinho się obija. Właściciel klubu Silvio Berlusconi próbował wymusić na nim zmianę zachowania. - Jesteś mistrzem. Obiecaj przed całą drużyną, że będziesz zachowywał się jak profesjonalista i zrobisz wszystko, by pomóc jej w zwycięstwach - mówił prezes Milanu do swojego gwiazdora kilka tygodni temu. - Obiecuję - powiedział Brazylijczyk.

Wydawało się, że podziałało. Leonardo, nowy trener trzeciej drużyny Serie A opowiadał o litrach potu wylewanych przez rodaka na treningach. Gianluca Zambrotta stwierdził nawet, że Ronaldinho to drugi najlepszy piłkarz, z którym występował. Po Zinedinie Zidanie, a przed Kaką. Działacze i trenerzy tłumaczyli, że po sprzedaży tego ostatniego do Realu, Ronaldinho zostanie liderem drużyny. - Ma 29 lat i jest w optymalnej formie fizycznej. Wszyscy chcemy, by następny sezon należał do niego - mówił Berlusconi.

Nadzieje rozbiły się w czwartek. Ronaldinho i rezerwowy bramkarz Dida wybrali się na festiwal latynoamerykański. O 1.30 w nocy tańczących piłkarzy rozpoznali kibice i kazali natychmiast wracać do domu i położyć się spać.

W sobotnim sparingu z Benficą Brazylijczyk grał ostatnie pół godziny. Leonardo przyznał, że rodak musi więcej pracować i być bardziej konsekwentny. Początek ligi włoskiej już dwa tygodnie.

Nash uwielbia Kakę - czytaj tutaj »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się