PRZEGLĄD PRASY. - Gdybyśmy ulegli namowom Smudy, to w Lechu teraz nie byłoby Roberta Lewandowskiego. Bo on nalegał, żebyśmy zatrudnili Frankowskiego.- zdradził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" właściciel Lecha Poznań Jacek Rutkowski.
Fot. Andrzej Monczak / AG
Trener Franciszek Smuda i prezes Lecha Jacek Rutkowski
- Projekt z trenerem Smudą uważam za nieudany. W tamtym czasie to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć, ale jestem rozczarowany. Uważam Smudę za jednego z najlepszych trenerów w Polsce, ale musi istnieć pewna chemia, musi istnieć wspólne spojrzenie na klub - powiedział kilka dni po rozstaniu z "Franzem" właściciel poznańskiej drużyny.
Jak twierdzi Rutkowski brak zdobycia mistrzostwa nie był jedynym powodem rozstania z trenerem. Zarzewiem konfliktu były odmienne zdanie na temat transferów. - Nawet gdyby Lech zdobył mistrzostwo, to zmienilibyśmy trenera. W jednym z wywiadów trener Smuda stwierdził, że dopóki on rzeczywiście decydował o transferach, to było dobrze. W jego wypowiedzi kryła się sugestia, że transfery z lata ubiegłego roku to jego dzieło. Oczywiście to nieprawda. Zaistniał ogromny spór między nami, który wtedy udało nam się utrzymać w tajemnicy - powiedział Rutkowski.
Według niego gdyby szefowie posłuchali Smudy, w Poznaniu nie grałby Robert Lewandowski. - On nalegał żebyśmy zatrudnili Frankowskiego. Nie byłoby możliwości spełnienia oczekiwań Frankowskiego i jednocześnie zatrudnienia Lewandowskiego. - uważa prezes Rady Nadzorczej wielkopolskiej drużyny.