Odpadli także Fyrstenberg z Matkowskim » - Biorąc pod uwagę nasze bardzo dobre wyniki w tym sezonie, porażka w II rundzie to oczywiście duże rozczarowanie - mówi
Sport.pl Łukasz Kubot, który w tym roku z Oliverem Marachem doszedł m.in. do półfinału Australian Open i wygrał dwa turnieje rangi ATP.
- Byliśmy faworytami na papierze, ale Niemcy to bardzo solidni rywale. Waske długo leczył kontuzję, ale to przecież jeden z czołowych deblistów świata. Przegraliśmy po dwóch tie-breakach, rywale bardzo dobrze serwowali. Myślę, że gdybyśmy w pierwszym secie utrzymali przewagę przełamania, mecz mógł ułożyć się inaczej - dodał Kubot, który w Paryżu przegrał także w I rundzie singla.
- Jestem zły, bo nie wykorzystaliśmy kilku szans, ale nie uważam, że zagraliśmy źle. To był nasz normalny poziom, ale rywale byli o kilka piłek lepsi - dodał Kubot.
Kubot i Marach w III rundzie w Paryżu byli na kursie kolizyjnym z Mariuszem Fyrstenbergiem i Marcinem Matkowskim. Do konfrontacji nie dojdzie, bo jedni i drudzy niespodziewanie polegli w II rundzie. Fyrstenberg i Matkowski (nr 6) przegrali tego samego dnia z Hiszpanami Markiem Lopezem i Tommym Robredo.
Marach kilka dni temu na treningu został trafiony piłką w policzek tuż obok oka przez serba Nenada Zimonjicia. Czy kontuzja Austriaka miała znacznie? - Nie sądzę, Oliver już doszedł do siebie. Przegraliśmy z rywalami, a nie z kontuzję - stwierdził 27-letni Kubot, który występuje w Paryżu jeszcze w mikście w parze z Austriaczką Sybille Bammer.
Dalsze plany Polaka obejmują grę w deblu na trawiastym turnieju w Queens Clubie i
Wimbledon, gdzie zagra w eliminacjach singla oraz w deblu.
II runda debla mężczyzn: Michael Kohlmann, Alexander Waske (Niemcy) - Łukasz Kubot, Oliver Marach (Polska, Austria, 9) 7:6 (7-4), 7:6 (7-5)
Marc Lopez, Tommy Robredo (Hiszpania) - Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski (Polska, 6) 6:4, 4:6, 6:4.