- Od początku nie byłem fanem tego systemu, ale gdyby nie czynnik wagi, to bym z niego korzystał - tak skomentował Robert Kubica doniesienia o tym, że od przyszłego sezonu w Formule 1 nie będzie można stosować KERS, czyli dodatkowego źródła napędu, które odzyskuje energię wytwarzaną podczas hamowania.
Szef Renault Flavio Briatore przyznał ostatnio w wywiadzie dla włoskiej prasy, że Stowarzyszenie Zespołów Formuły 1 (FOTA) będzie walczyło o zakazanie korzystania z KERS (czytaj tutaj ). W tym sezonie, pierwszym, kiedy ten system jest obecny w F1, używać mogą go chętni.
Co o ewentualnym zakazie mówi Kubica? - Nie mam jednoznacznej opinii. Od samego początku nie byłem fanem tego systemu, chociaż gdyby nie przeszkadzał mi czynnik wagi, to na 90 proc. torów jeździłbym z KERS - stwierdził Polak.
- To jednak daje przewagę - nie tylko jeśli chodzi o start czy wyprzedzanie, ale także czasy okrążeń - dodał Kubica, który w Bahrajnie po raz pierwszy korzysta z KERS w pełnym wymiarze (treningi, kwalifikacje, wyścig).