Boniek: Wysłałbym Beenhakkera na holenderską depresję

wyb. borzech, Dziennik
2009-02-19 , aktualizacja: 19.02.2009 13:01
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY - Mogę podpowiedzieć Grzegorzowi (Lacie-przyp.), co bym zrobił na jego miejscu. Otóż wysłałbym Beenhakkera na jego holenderską depresję. Niech się już dłużej nie męczy, skoro tak źle mu w Polsce - mówi w wywiadzie dla "Dziennika" Zbigniew Boniek.
Zbigniew Boniek
Fot. Tomasz Wawer / AG
Zbigniew Boniek
Były selekcjoner kadry zapytany, czy wierzy w przełom w relacjach między Leo Beenhakkerem, a prezesem Latą, przy okazji meczu Lecha z Udinese, stanowczo zaprzecza - Panowie uścisną sobie ręce, wymienią kilka zdań i na tym czwartkowe spotkanie niestety się skończy. Przecież tak zawsze bywało do tej pory i nie rozumiem, dlaczego przełomem miałoby być przelotne spotkanie przy okazji pucharowego meczu Lecha z Udinese.

- Stanowisko selekcjonera nie jest funkcją przymusową. Jeżeli panu Beenhakkerowi już znudziła się praca w Polsce i nieoczekiwanie uznał, że ma jeszcze wolny czas, który może spożytkować na pomaganie ukochanemu Feyenoordowi, to trzeba pomóc spełnić jego marzenia. Niech holenderskiemu klubowi poświęca sto procent swojego czasu - dodaje Boniek.

Były piłkarz Widzewa i Juventusu skrytykował także podejście Polaków do Leo - Przyleciał do nas Holender, który nawet po polsku nie umie mówić, i od razu wszyscy padli przed nim na kolana i już trzeci rok tylko w takiej pozycji z nim rozmawiają. Leczymy polskie kompleksy tym Beenhakkerem, ale to zła recepta. Wyrządzamy sobie więcej szkody niż pożytku. Leo zawrócił w głowach kibicom i dziennikarzom. Zrobiliście z niego króla, ale on nigdy nie miał korony, tylko jakoś nikt nigdy tego nie zauważył.

Boniek wymienił nawet trenerów, którzy mogliby zastąpić Beenhakkera - Można spróbować zatrudnić Piotra Nowaka, Franciszka Smudę albo Jana Urbana. Dać jednemu z nich czas do końca eliminacji. Jeżeli się sprawdzi, to podpisać z nim kontrakt aż do finałów Euro 2012.

Czy Lato zwolni Beenhakkera - czytaj tutaj »


Podziel się