Jak koszykówka na szczyt wejdzie? »Polska Liga Koszykówki z pompą ogłosiła akcję "PLK w Twoim mieście", która ma promować ligę i mistrzostwa Europy (we wrześniu odbędą się w Polsce) w miastach, gdzie nie ma koszykówki na najwyższym poziomie. W sobotę w leżącym na Kaszubach liczącym 12 tys. mieszkańców Pucku pierwszy pokazowy mecz zagrały Prokom i Czarni, co już wzbudzało kontrowersje. W tym czasie oba zespoły miały bowiem rozegrać mecz ligowy, a przełożenie spotkania spowodowało kolejne zamieszanie w i tak mocno zagmatwanym terminarzu ligi.
- PLK zrobiło nam i Czarnym spóźniony prezent - zdradza osoba związana z klubem z Sopotu. - My szykujemy się do meczu z Barceloną w Eurolidze, a Czarni mają rozbity skład. Na przełożeniu meczu wszyscy więc zyskali - my daliśmy odpocząć kluczowym graczom, a Czarni mają czas na budowę zespołu. A sparing jak to sparing... Można przymknąć oko.
Prokom pojechał do Pucka bez pięciu najlepszych zawodników. Jeśli ktoś chciał zobaczyć w akcji byłych graczy NBA Daniela Ewinga i Pata Burke'a i najlepszych koszykarzy ligi w poprzednim sezonie Davida Logana i Filipa Dylewicza, mógł zapomnieć. Wszyscy, a także Ronnie Burrell, zostali w Sopocie, aby nie męczyć się przed meczem z Barceloną.
Czarni wygrali 92:85, ale - jak czytamy na stronie PLK: "Nie wynik był najważniejszy, ale promocja koszykówki. To zadanie zostało spełnione. W puckiej hali był nadkomplet publiczności, a zadowolenia nie ukrywał burmistrz miasta Marek Rintz". Cytat z burmistrza: "Takiej frekwencji nie mieliśmy nawet na koncertach, które organizowaliśmy w naszej hali. Jestem zadowolony z tej imprezy i nie spodziewałem się aż takiego zainteresowania ze strony mieszkańców Pucka".
Tymczasem mecz obejrzało ok. 200 osób, ale 150 to kibice z Sopotu i Słupska, którzy przyjechali za swoimi zespołami.
Kolejne niedopatrzenie to relacja ze spotkania. Jeśli np. panu Władkowi z Pucka spodobała się gra Koko Archibonga i chciał sprawdzić, ile punktów rzucił w tym meczu koszykarz Prokomu, musiał poczekać. W sobotę ani na stronie PLK, ani PZKosz nie było o meczu żadnej informacji. Pojawiła się dopiero w niedzielę wieczorem, kiedy o sparingu można już było poczytać w serwisach trójmiejskich gazet.
- Prosiłem kluby, by nie lekceważyły tych spotkań, ale nie nałożę kary, bo nie ma o tym mowy w regulaminie. A z meczu w Pucku i tak jestem zadowolony. Obejrzała go pełna hala widzów... Mała, bo mała, ale pełna. Poza tym pierwsze koty za płoty. W Krośnie to będzie impreza! Na trybunach ma być 3 tys. widzów! - mówi Janusz Wierzbowski, prezes Polskiej Ligi Koszykówki. - W ogóle denerwuje mnie to ciągłe czepianie się słabej promocji koszykówki. Jacyś debile non stop pieprzą w mediach, że koszykówka dołuje, a ja mam w tej sprawie zupełnie inne zdanie.
Jeklin: W polskiej lidze wszystko jest przechodnie »