FIFA cofa ultimatum, kurator wychodzi z PZPN. "Wielka porażka rządu" Wycofanie kuratora z PZPN, a w zamian nadzór specjalnej komisji nad wyborami w związku, który dodatkowo zobowiąże się do wyeliminowania wszelkich uchybień wykrytych przez kontrolę ministerialną - oto cena, jaką zapłaciły obie strony, by nie spełniło się ultimatum FIFA. W środę - dwa dni po wprowadzeniu kuratora do PZPN - Światowa Federacja Piłkarska zagroziła, że zawiesi polską reprezentację w eliminacjach do mundialu, co spowoduje, że nie odbędą się zaplanowane na 11 i 15 października mecze z Czechami i ze Słowacją.
Nie ulega wątpliwości, że ustępstwo rządu jest większe. Przecież jeszcze w piątek premier Donald Tusk jednoznacznie odrzucał jakąkolwiek ustępliwość wobec PZPN i FIFA: - Dosyć tego bałaganu. Jeżeli minister Drzewiecki wytrwa w stanowczości, ma moje poparcie - stwierdził. A później zablokował rozmowy ze związkiem. Jeszcze w niedzielę w podobnym tonie wypowiadały się inne filary rządu i Platformy Obywatelskiej - wicepremier Grzegorz Schetyna i Zbigniew Chlebowski. Czego więc wczoraj rano wszyscy się nagle przestraszyli? - Do rządu wreszcie dotarło, że realne jest zagrożenie ze strony
UEFA, która wsparła FIFA argumentem o możliwym odebraniu Polsce organizacji
Euro 2012 - mówi nam osoba z PZPN.
Sarzało na blogu: Nokaut? Walkower? W każdym razie klęska Znacznie mniej niż rząd kładzie na szalę FIFA czy sam PZPN. Bo komisja mająca zaprowadzić porządek w polskiej piłce to przecież to samo ciało, które działa od ponad półtora roku i nawet nie doprowadziło do zjazdu wyborczego, mimo że obiecywało to zrobić w ciągu kilku miesięcy. Powołana po wprowadzeniu kuratora przez poprzedni rząd w styczniu 2007 r. komisja doprowadziła - zupełnie jak teraz - do wyjścia kuratora, po czym właściwie zawiesiła działalność. To pod jej formalną kuratelą związek popełnił wszystkie uchybienia, przez które kolejny minister znów wprowadził kuratora... Skąd wiara, że tym razem będzie inaczej?
W składzie komisji są: prof. Michał Kleiber jako przedstawiciel prezydenta RP, Adam Giersz z Ministerstwa Sportu, Jerome Champagne z FIFA i Richard Taylor z UEFA. Prace mają się zacząć już dziś, choć ze względu na pobyt prof. Kleibera w Japonii komisja spotka się dopiero w piątek.
Ten fakt próbował jeszcze wczoraj wykorzystać minister Drzewiecki w ostatnim geście rozpaczy. - Kurator zostanie wycofany dopiero wtedy, gdy komisja zacznie działalność. Nie ma mowy, by stało się to już we wtorek, jak chce FIFA. Najwcześniej w piątek - szarżował.
Można być pewnym, że międzynarodowe władze futbolu mu na to pozwolą, by i on miał swoją satysfakcję. Do końca nie zdradził, jaki miał pomysł, rzecz jasna poza wprowadzeniem kuratora, na reformę PZPN i w ogóle naprawę polskiego futbolu. A jego 36-stronicowy raport z kontroli w związku mimo prób strony polskiej prawdopodobnie w ogóle nie trafił (i raczej już nie trafi!) do władz światowej i europejskiej piłki. Nikt więc w siedzibach obu organizacji nie przeczyta, że 24 kwietnia 2007 r. działacze PZPN w trybie nagłym, a nie zwykłym podjęli decyzję dotyczącą lokalizacji meczu finałowego o Puchar Polski, co - według ministerstwa - jest wielkim przestępstwem...
- Jesteśmy bardzo zadowoleni - dyplomatycznie i z szerokim uśmiechem podsumował zakończenie wojny futbolowej prezydent FIFA Joseph Blatter, złapany przez telewizyjne kamery w Brukseli.
A samo odwołanie kuratora to formalność. Wystarczy odpowiedni wniosek ministra do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl. Sprawa do załatwienia w kilka godzin.
Chyba nietrudno zgadnąć, kto jest rzeczywistym twórcą porozumienia. Oczywiście Michał Listkiewicz. Prezesa PZPN od kilku dni nie ma w Polsce, ale to on do spółki ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Hryhorijem Surkisem, u którego zresztą jest w gościnie, najpierw ułożyli misterny plan, a później punkt po punkcie zrealizowali. Przez cały weekend byli w kontakcie telefonicznym z całą wierchuszką polskiego rządu i międzynarodowego futbolu. - Jeszcze raz okazało się, że prezes Listkiewicz jest niezastąpiony - mówi Jacek Kryszczuk, prawnik związany z PZPN.
Ci, których złożono na ołtarzu porozumienia, są rozgoryczeni. - Stanowisko FIFA jest upokarzające - mówi Michał Tomczak, powołany przez kuratora Roberta Zawłockiego nowy szef departamentu prawnego PZPN. - Kolejny raz okazało się, że FIFA prześladuje kraje, w których rodzi się demokracja, a związki piłkarskie tkwią jeszcze w systemie totalitarnym. Oni w ogóle nie słuchają naszych argumentów, nie chcą poznać naszych problemów. Powtarzam, polski rząd powinien jak najszybciej przystąpić do budowy nowego PZPN.
Jak rząd wycofał z wielkich planów naprawiania polskiej piłki - relacja Z czuba