Błaszczyk odpada z igrzysk- Widać, że rywal mnie nie zlekceważył. Opracował, wraz z trenerami, świetną taktykę, miał przećwiczone moje serwy. Oni jednak słyną z tego, że rywali rozpracowuje sztab ludzi. Poza tym Liqin nie popełniał błędów, a ja się kilku nie ustrzegłem -ocenił Błaszczyk.
- Po jego zagraniach piłka skakała mi nad głowę. To efekt gry chińskimi okładzinami, których nikt w Europie nie stosuje. By potrafić grać ich gumami, trzeba mieć do nich dostęp od pierwszych lat treningu - wymagają zupełnie innej techniki -dodał.
- Poza tym mimo dużego wzrostu jest niesamowicie szybki przy stole. Po kilku moich zagraniach w Europie żaden zawodnik by się nawet nie ruszył, a on - jak z filmu Matrix, odchylił się i kontrował. Takich akcji dawno z nikim nie przegrałem -kontynuował Błaszczyk.
Jak podkreślił zawodnik zbyt agresywnie rozpoczął mecz. Na jego nieszczęście ataki często minimalnie mijały stół i pierwszy set zakończył się wynikiem 2:11. Pozostałe były bardziej wyrównane, ale wynik końcowy nie był zagrożony.
- Każda jego piłka z forhandu uzyskiwała bardzo wysoki kozioł i było ciężko ją odbić. Podkreślałem to już w środę - Liqin musiałby zagrać słabiej, żeby Błaszczyk mógł nawiązać z nim walkę. Tak się jednak nie stało. - Chińczyk był bezbłędny - zgodził się ze swoim podopiecznym trener Stefan Dryszel.
Mimo gry wielkiego faworyta hala świeciła pustkami. Taki stan rzeczy zaskoczył również Błaszczyka.
- Rzeczywiście obiekt był prawie pusty. To dziwne, bo wiem, że bilety są wyprzedane. Przed halą siedzieli ludzie i nie mogli wejść do środka. Może po prostu Chińczycy się jeszcze nie obudzili - zauważył Błaszczyk, którego spotkanie rozpoczęło się około 14.00 czasu miejscowego.
Od września tenis stołowy czeka prawdziwa rewolucja. Zakazane będzie smarowanie okładzin klejem.
- Ping pong bardzo się zmieni. To tak jakby dać Rogerowi Federerowi rakietę, którą grał Bjoern Borg. Gra będzie wolniejsza i brzydsza. Z nowych gum piłka odbija się bardziej chaotycznie, więc nie będzie tak pięknych, długich wymian jak możemy oglądać w Pekinie - ocenił Błaszczyk.
Błaszczyk mierzy w medal. Taktyka już jest