Lucjan Błaszczyk spodziewał się porażki

hana, PAP
2008-08-21 , aktualizacja: 21.08.2008 12:24
A A A Drukuj
Lucjan Błaszczyk przegrał w trzeciej rundzie olimpijskiego turnieju tenisa stołowego z trzykrotnym mistrzem świata - Wang Liqinem, 0:4. Jak przyznał - spodziewał się porażki, bowiem grający bezbłędnie rywal był od niego znacznie lepszy.
Błaszczyk odpada z igrzysk

- Widać, że rywal mnie nie zlekceważył. Opracował, wraz z trenerami, świetną taktykę, miał przećwiczone moje serwy. Oni jednak słyną z tego, że rywali rozpracowuje sztab ludzi. Poza tym Liqin nie popełniał błędów, a ja się kilku nie ustrzegłem -ocenił Błaszczyk.

- Po jego zagraniach piłka skakała mi nad głowę. To efekt gry chińskimi okładzinami, których nikt w Europie nie stosuje. By potrafić grać ich gumami, trzeba mieć do nich dostęp od pierwszych lat treningu - wymagają zupełnie innej techniki -dodał.

- Poza tym mimo dużego wzrostu jest niesamowicie szybki przy stole. Po kilku moich zagraniach w Europie żaden zawodnik by się nawet nie ruszył, a on - jak z filmu Matrix, odchylił się i kontrował. Takich akcji dawno z nikim nie przegrałem -kontynuował Błaszczyk.

Jak podkreślił zawodnik zbyt agresywnie rozpoczął mecz. Na jego nieszczęście ataki często minimalnie mijały stół i pierwszy set zakończył się wynikiem 2:11. Pozostałe były bardziej wyrównane, ale wynik końcowy nie był zagrożony.

- Każda jego piłka z forhandu uzyskiwała bardzo wysoki kozioł i było ciężko ją odbić. Podkreślałem to już w środę - Liqin musiałby zagrać słabiej, żeby Błaszczyk mógł nawiązać z nim walkę. Tak się jednak nie stało. - Chińczyk był bezbłędny - zgodził się ze swoim podopiecznym trener Stefan Dryszel.

Mimo gry wielkiego faworyta hala świeciła pustkami. Taki stan rzeczy zaskoczył również Błaszczyka.

- Rzeczywiście obiekt był prawie pusty. To dziwne, bo wiem, że bilety są wyprzedane. Przed halą siedzieli ludzie i nie mogli wejść do środka. Może po prostu Chińczycy się jeszcze nie obudzili - zauważył Błaszczyk, którego spotkanie rozpoczęło się około 14.00 czasu miejscowego.

Od września tenis stołowy czeka prawdziwa rewolucja. Zakazane będzie smarowanie okładzin klejem.

- Ping pong bardzo się zmieni. To tak jakby dać Rogerowi Federerowi rakietę, którą grał Bjoern Borg. Gra będzie wolniejsza i brzydsza. Z nowych gum piłka odbija się bardziej chaotycznie, więc nie będzie tak pięknych, długich wymian jak możemy oglądać w Pekinie - ocenił Błaszczyk.

Błaszczyk mierzy w medal. Taktyka już jest

Podziel się