Nikt nie wyprzedzi już Chińczyków w klasyfikacji medalowej. Po poniedziałkowych finałach zostało co prawda do rozdania jeszcze 117 kompletów krążków, ale już teraz przewaga Chin nad USA (39 złotych medali gospodarzy wobec 22) jest już nie do odrobienia.
W poniedziałek Chińczycy przekroczyli liczbę złotych medali, która dała Amerykanom zwycięstwo przed czterema laty w Atenach (35).
Amerykański zespół nie ma już wielu atutów do wykorzystania. Dwa, trzy złote medale (przy ogromnym szczęściu) mogą zdobyć ich zapaśnicy w stylu wolnym, po jednym koszykarze i koszykarki.
W lekkoatletyce Amerykanie przestali być potęgą. Przed czterema laty zdobyli w niej 8 złotych medali, teraz w sprintach prymat odebrali im Jamajczycy, a na przykład w skoku w dal Amerykanów w ogóle zabrakło w finale. Pewniakami są tylko czterystumetrowcy.
W takich dyscyplinach jak kajakarstwo, czy boks, w których jest do zdobycia jeszcze mnóstwo medali (odpowiednio 12 i 11 kompletów) Amerykanie są autsajderami (w ćwierćfinałach mają zaledwie jednego pięściarza!). Chińczycy mnóstwa złotych już nie zdobędę, ale mają jeszcze szanse w tenisie stołowym, kajakarstwie, czy taekwondo.