Cztery lata temu na igrzyskach w Atenach Horbacz zajmował drugie miejsce po trzech konkurencjach. W przedostatniej - jeździe konnej pogrzebał szanse na medale olimpijski i ostatecznie uplasował się na ostatniej pozycji. Tym razem liczy, że w Pekinie będzie otwierał stawkę zawodników z właściwej strony klasyfikacji.
- Mam nadzieję, że wyczerpałem limit pecha. Podobnie jak przed grecką olimpiadą kwalifikację zdobyłem już rok wcześniej, także miałem czas przygotować się psychicznie, a fizycznie już nie wspominając. W Atenach tylko nieszczęście sprawiło, że nie stanąłem na podium - wspominał w rozmowie z poprzedni start w igrzyskach.
- Od 2004 roku w moim życiu wiele się zmieniło - mam drugą córką, dwuletnią Matyldę (starsza Nikola ma siedem lat - PAP). Jeśli chodzi o sport - zdobywałem medale na mistrzostwach świata i Europy, wygrałem zawody Pucharu Świata w Meksyku, dlatego z optymizmem i nadziejami jadę do Chin. Równa, dobra forma i wyniki wskazują, iż jestem zawodnikiem z czołówki i jeśli wszystko pójdzie z planem, to będzie dobrze. W przygotowaniach nic nie mam sobie do zarzucenia, teraz tak naprawdę najważniejsza będzie kwestia szczęścia. Zabieram ze sobą kilka prezentów - słonika, podkowy do wpięcia w klapę marynarki. Nie wiem co dostałem od żony, specjalnie trzymam na koniec - dodał Horbacz.
Oprócz niego piąte kółka olimpijskie odebrali inni pięcioboiści - Paulina Boenisz, Sylwia Czwojdzińska i Bartosz Majewski. - Wiem, że trzeba coś przywieźć z Pekinu - mówił prezes Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego Stefan Grzegorczyk.
We wtorek nominacje olimpijskie odebrało także dwoje lekkoatletów - Lidia Chojecka i Marcin Lewandowski oraz zapaśnicy stylu wolnego: Bartłomiej Bartnicki, Krystian Brzozowski, Mateusz Gucman i Radosław Horbik.
- Udało mi się uzyskać minimum w ostatniej chwili - przyznała Chojecka, która startowała w biegu na 1500 m na olimpiadzie w Sydney (5. miejsce) i Atenach (6.). - Ze względu na stosowanie dopingu odpadły faworyzowane Rosjanki, ale w stawce zawodniczek będą m.in. Australijka Sarah Jamieson, Maryam Yusuf Jamal (Bahrajn), zostały Amerykanki, więc rywalek nie brakuje - stwierdziła.
Chojecka nie obawia się ciężkiego klimatu, z jakim spotykają się sportowcy w Chinach. - Szykowałam się normalnie, u nas też ostatnio było bardzo gorąco, trenowałam w dużym upale. W Pekinie będzie oczywiście gorzej ze względu na dużą wilgotność, lecz poradzę sobie - zapewniła 31-letnia lekkoatletka.