Premier Norwegii: Rajska wyspa zamieniła się w piekło

Premier Norwegii Jens Stoltenberg nazwał dwa zamachy, w których zginęło co najmniej 91 osób "narodową tragedią". Szef rządu powiedział, że jego kraj od II wojny światowej nie był dotknięty tragedią na taką skalę. - Wyspa była rajem mojego dzieciństwa, który przeobraził się w piekło - dodał.
Premier wyjaśnił na konferencji prasowej, że w dzieciństwie często spędzał wakacje na wyspie Utoya, gdzie zginęła większość z ofiar. - Wyspa była rajem mojego dzieciństwa, który przeobraził się w piekło - mówił Stoltenberg.

- Nie wiadomo, czy za zamachem stoi więcej osób niż jedna. Na razie policja przekazała nam informacje dotyczące tylko jednej osoby, która została aresztowana - powiedział premier Norwegii.

Motywy? Zbyt wcześnie

- Od II wojny światowej w naszym kraju nie popełniono zbrodni o takim zasięgu - powiedział szef rządu. - To koszmar - dodał, przywołując wstrząsające opowieści młodych ludzi o "strachu i śmierci". Na wyspie leżącej ok. 30 km na północny zachód od Oslo odbywał się letni obóz przybudówki

Jak powiedział na tej samej konferencji prasowej minister sprawiedliwości Knut Storberget, trwa debata na temat ewentualnego podniesienia poziomu zagrożenia terrorystycznego w kraju. Na razie jednak pozostaje on niezmieniony.

Zdaniem Stoltenberga jest zbyt wcześnie, by spekulować na temat motywów zbrodni. Wcześniej policja poinformowała, że zatrzymany mężczyzna ma sympatie skrajnie prawicowe i antyislamskie, na co wskazują wpisy internetowe jego autorstwa.

Dzielnica rządowa odizolowana

Stoltenberg ogłosił, że flagi w Norwegii zostały opuszczone do połowy masztu na znak żałoby. Premier mówił też, że pomimo trudnej sytuacji rząd pracuje. Dziś odbędą się posiedzenia gabinetu i innych resortów. Dzielnica rządowa została odizolowana, by chronić budynki. Jest to element planu działania w związku z zamachami. Premier Stoltenberg powiedział, że obecnie najważniejsza jest pomoc tym, których można jeszcze uratować oraz osobom dotkniętym tragedią.

W wyniku strzelaniny na wyspie Utoya pod Oslo zginęły co najmniej 84 osoby, a w wyniku wybuchu w dzielnicy rządowej zginęło kolejnych siedem osób.

Więcej o: