Bohater największych zamieszek w USA znów pijany za kółkiem

Rodney King, człowiek którego w 1992 r. w Los Angeles pobiła policja, co z kolei wywołało największe zamieszki w USA w XX w., znów wpadł w tarapaty. Właśnie został aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu.
Aresztowanie czarnoskórego Amerykanina za jazdę na podwójnym gazie z pewnością nie przedostałoby się do mediów, gdyby ten nie nazywał się Rodney King. W dzisiejszych serwisach w USA to jedna z najważniejszych informacji.

Powstanie Rodneya Kinga

W 1992 r. czterech białych policjantów zatrzymało Kinga i pobiło, gdy ten stawiał opór. Nie byłoby pewnie sprawy, gdyby do mediów nie trafiło nagranie z tego incydentu. Kiedy 29 kwietnia rada przysięgłych uniewinniła policjantów, na ulice Los Angeles wyszli czarnoskórzy mieszkańcy. Zamieszki trwały sześć dni, okradano i palono sklepy oraz domy, zginęło 55 osób, a straty wyniosły ok. 1 miliarda dolarów.

Dramatyczne zdarzenia nazywane są od tego czasu przez niektórych Powstaniem Rodneya Kinga i uważane za jeden z największych aktów frustracji Afroamerykanów w USA. Doprowadziły one także do skazania w późniejszych procesach dwóch z czwórki policjantów.

King - notorycznie pijany kierowca

Jednak King nie bardzo nadawał się na bohatera czarnych w Stanach Zjednoczonych. Mimo, że w cywilnych procesach wygrał niemal cztery miliony dolarów odszkodowania, jego życie pełne było tragicznych upadków. W 1994 r. policja znów wyciągała go z samochodu, kiedy kompletnie pijany dryfował przez wąwóz Moreno w południowej Kalifornii.

Dwa lata później trafił na trzy miesiące do więzienia za pobicie swojej żony. W marcu tego roku wpadł, kiedy prowadził samochód bez prawa jazdy w miejscowości Arcadia w Kalifornii. Teraz jest na ustach Ameryki, bo znów wsiadł pijany za kółko.

Więcej o: