Rosja: 44 osoby zginęły w wypadku TU-134. Ranni walczą o życie

mig, psm, PAP
21.06.2011 , aktualizacja: 21.06.2011 10:00
A A A Drukuj
Miejsce katastrofy Tu-134, Karelia, Rosja Fot. STRINGER/RUSSIA REUTERS Miejsce katastrofy Tu-134, Karelia, Rosja
Rosyjski samolot typu TU-134 rozbił się i zapalił podczas lądowania w północnej Rosji. Na pokładzie było 43 pasażerów i 9 osób załogi. Zginęły 44 osoby. Osiem osób jest rannych - poinformowało rosyjskie ministerstwo sytuacji nadzwyczajnych.
Miejsce katastrofy rosyjskiego Tu-134 koło Pietrozawodska, stolicy Karelii, na północy Rosji. Zginęło 47 osób
Fot. REUTERS/REUTERS TV
Miejsce katastrofy rosyjskiego Tu-134 koło Pietrozawodska, stolicy Karelii, na północy Rosji. Zginęło 47 osób
Miejsce katastrofy Tu-134, Karelia, Rosja
Fot. REUTERS TV REUTERS
Miejsce katastrofy Tu-134, Karelia, Rosja
Miejsce katastrofy rosyjskiego Tu-134
Fot. REUTERS/REUTERS TV
Miejsce katastrofy rosyjskiego Tu-134
Maszyna linii RussAir leciała z Moskwy do Pietrozawodska w Karelii - turystycznym regionie na północnym zachodzie kraju przy granicy z Finlandią. Tupolew nie dotarł do pasa startowego. O godz. 23.40 czasu lokalnego w poniedziałek (21.40 czasu polskiego) uderzył w położoną 2 kilometry od lotniska drogę. 30-letni samolot rozpadł się na części i wybuchł - podał CNN. 44 osoby zginęły, osiem zostało hospitalizowanych. Są w stanie krytycznym - podała agencja AP.



Wiadomo, że wypadek przeżył 10-letni chłopiec, Anton Terekin, nie wiadomo jednak, w jakim jest stanie. Na pokładzie byli głównie Rosjanie, ale według urzędnika ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, Szamstudina Dagirowa, samolotem leciał też obywatel Szwecji. Nie wiadomo, czy w samolocie byli inni cudzoziemcy. Według rosyjskich służb ratowniczych wszyscy ranni mają rozległe poparzenia. Wcześniej agencje informowały, że załoga TU-134 liczyła pięć osób, ale według rzeczniczki ministerstwa sytuacji nadzwyczajnych na pokładzie było dziewięć osób załogi.

"Straszny widok"

Zdjęcia umieszczone na stronie ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych pokazują resztki wraku rozrzucone na drodze. W bezpośredniej bliskości miejsca katastrofy znajdują się domy mieszkalne. Zdjęcia i filmy z miejsca katastrofy pokazują pogruchotane szczątki maszyny i dogasający ogień.

- Straszny widok. Rzeźnia. To cud, że części kadłuba nie spadły na domy na skraju wsi Biesowiec - pisze agencja Interfax, powołując się na źródła w lotnictwie. - Ciała leżą rozrzucone bezładnie na drodze - podaje to samo źródło. Siła uderzenia rozrzuciła resztki kadłuba tupolewa w promieniu 300 m.

Lądowanie w gęstej mgle

Według agencji AP rosyjski samolot próbował wylądować w fatalnych warunkach. W okolicy miejsca katastrofy panowała gęsta mgła, padał też deszcz. Trudne warunki meteorologiczne potwierdził szef portu lotniczego w Pietrozawodsku, Aleksiej Kuzmicki. Dodał, że maszyna zawadziła o linię wysokiego napięcia, odcinając dopływ prądu do świateł pasa startowego, na którym miała wylądować. Tę wersję wydarzeń potwierdził jeden z wysokich rangą karelskich urzędników ds. bezpieczeństwa, Nikołaj Fiedotow. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane, jednak rosyjskie agencje spekulują, że mógł się zepsuć system naprowadzania.

Rosjanie szukają przyczyn katastrofy. Jest śledztwo

Na miejsce katastrofy pojechał już gubernator Karelii, Andriej Nelidow. Na późniejszą godzinę zapowiadane jest spotkanie sztabu kryzysowego, w którym mają uczestniczyć prokuratorzy i funkcjonariusze FSB. Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK oświadczył, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by wyciągać wnioski. Wiadomo, że odnaleziono czarne skrzynki samolotu. Przedstawiciele linii RussAir zapewniają, że zbudowany w 1981 r. samolot był dokładnie sprawdzony przed odlotem i nie wykryto żadnych problemów technicznych. Rzecznik Rosyjskiego Komitetu Śledczego Władimir Markin powiedział, że rozpoczęto już śledztwo ws. zignorowania reguł transportu lotniczego. Agencja AP pisze o problemie rosyjskiego lotnictwa - starzejącej się flocie samolotów. Podkreśla, że szczególnie złą sławą cieszą się pochodzące jeszcze z czasów radzieckich tupolewy. Przypomina też o katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r., w której zginął prezydent RP, Lech Kaczyński, i 95 osób, w tym wysocy urzędnicy państwowi, a także o "cudzie", jakim było szczęśliwe lądowanie awaryjne Tu-154 w regionie Komi po awarii pokładowej elektroniki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy