Współczesny Robinson Kruzoe walczy z biurokracją na... brytyjskim wybrzeżu

David Burgess 26 lat krył się głęboko w lesie w brytyjskim Somerset. Mieszkał w chatce, którą sam zbudował z materiałów, które udało mu się znaleźć w jej pobliżu. Dziś musi walczyć o swój dom z władzami - pisze dziennik ?Daily Mail?.
63-letni David Burgess postanowił odciąć się od cywilizacji 26 lat temu. Wtedy też przeprowadził się do lasu na brytyjskim wybrzeżu w Somerset, by żyć jak bohater klasycznej książki Daniela Defoe.

Swoją chatkę zbudował na fundamentach najprawdopodobniej starej wędzarni. W tym celu użył wygładzonych przez wodę kamieni z wybrzeża i gałęzi. Przypadki współczesnego Robinsona Kruzoe opisuje brytyjski dziennik "Daily Mail".

Materac z liści, krzesła z sieci rybackich

Miejsce na swoją samotnię Brytyjczyk wybrał bardzo starannie - w środku lasu, ponad godzinę od najbliższej drogi. Do bardzo niedawna niewielu wiedziało, jak tam trafić. Po zapasy jedzenia Burgess udaje się raz na jakiś czas do oddalonej o nieco ponad pięć kilometrów wioski.

Ze względu na zwierzęta w lesie nie może hodować własnych warzyw, dlatego żywi się głównie konserwami. Sypia na materacu z suchych liści, siedzi na zrobionych z sieci rybackiej krzesłach, a ściany jego chatki zdobią ręcznie robione ramki i półki na książki. Do jego domu prowadzą zaś - również zrobione przez niego - schody.

Burgess stara się spędzać w swojej chatce jak najwięcej czasu, ale przyznaje, że kiedy zimy robią się zbyt ostre, przenosi się na kilka tygodni do przyjaciół.

Robinson versus biurokracja

Niestety ostatnio jego kryjówka przestała być tajemnicą dla władz parku narodowego, na terenie którego się ona znajduje - Exmoor National Park. Jego przedstawiciele natychmiast zainterweniowali, oświadczając, że od 1974 roku lasy i budynki znajdujące się w parku, należą do państwa.

Na początku Brytyjczyk próbował negocjować z władzami, prosząc, aby pozwolono mu wykupić ziemię, na której wybudował swoją chatkę. Jego prośba została jednak odrzucona. "Potępiamy podobne samolubne zachowania człowieka, który żąda wyłączności na ten obiekt, odmawiając dostępu do niego innym" - czytamy w oświadczeniu Exmoor National Park.

Światełko w tunelu

Wobec tak zdecydowanej odmowy Burgess wycofał swoją prośbę i wtedy... pojawiło się światełko w tunelu. Władze Parku oświadczyły, że sprzeciwiają się tylko sprywatyzowaniu chatki i terenu, na której ona się znajduje. "Skoro pan Burgess wycofał swoje żądania, pomyślimy, co zrobić, aby nadal mógł korzystać z tego obiektu" - czytamy w kolejnym oświadczeniu.

Prawnicy zwrócili się lokalnego Exmoor National Park o opinię w tej sprawie. Tymczasem sam Brytyjczyk zapewnia, że niezależnie od decyzji i władz Parku i urzędników z LR nie opuści swojej samotni.

Więcej o:
Komentarze (90)
Współczesny Robinson Kruzoe walczy z biurokracją na... brytyjskim wybrzeżu
Zaloguj się
  • trzyszcz

    Oceniono 11 razy 9

    Fajnie!
    Też kiedyś tak chciałem zamieszkać, tylko, że w moich okolicach nie rosną oheblowane gałęzie, więc nie wiedziałem jak sobie zrobić drabinę, sławojkę, półkę na książki, biurko pod komputer... i... no - taaaakie tam różne...

  • vortex21

    Oceniono 9 razy 9

    Somerset znane jest z takich 'robinsonow'. Nadal istnieje komuna zwana Tinkers Bubble, pogooglajcie sobie. Ludzie zyja sobie poza systemem i nie martwia sie o nic. Czasami im zazdroszcze...

  • kopciuszek72

    Oceniono 9 razy 7

    Dajcie czlowiekowi spokoj, skoro takie zycie daje mu szczescie, pozwolcie mu tak zyc. Co za czasy wszyscy musza zyc w okreslonych ramach, a jak ktos jest poza, to probuje sie to zmieniac! Mam nadzieje, ze brytyjskie urzedy beda przychylne i zostawia go w spokoju..... Tego zycze Robinsonowi ;-)

  • mariusz2010

    Oceniono 7 razy 7

    Wielu by tak chciało.
    Niestety trochę miejsca tylko w blokach jest. Dla bogatych w domkach jeden obok drugiego.
    Miasta się rozszerzają, parki kurczą.
    Ale jest światełko w tunelu. Świat wirtualny i psychotropy.

  • zonzonel

    Oceniono 8 razy 6

    Wyobrażacie sobie co stałoby się z parkami narodowymi gdyby się okazało że można na nich budować a potem wykupić ziemie, na podstawie wyglądu chałupy?
    Przecież jakieś tam promile ludności zawsze żyją w takich warunkach jak ten gość (a w niektórych krajach połowa ludzi).

  • xym

    Oceniono 7 razy 5

    Barbarzyńcy, znaczy się władze to barbarzyńcy. On jest cywilizowany, bo rozumie że każdy ma prawo wybrać jak chce żyć.

  • terrtt

    Oceniono 9 razy 5

    To jest właśnie angielskie prawo zwyczajowe. W Polsce urzędnicy z miejsca wyrzuciliby go z parku, bo tak nakazuje ustawa i basta, a ustawodawca oczywiście nie przewidział sytuacji, gdy ktoś będzie chciał zamieszkać w takich warunkach.

  • drugi.cudak

    Oceniono 7 razy 5

    jarekp661 godzinę temu
    Oceniono 2 razy 2 + - zgłoś do moderacji

    Wcale nie taki znowu "Robinson" . Je konserwy (skąd ma pieniądze na nie ?) , w zimie wizytuje "przyjaciół , chce wykupić ziemię na własność (i znowu pytanie :skąd ma pieniądze ?) . E tam ... :-(

    E tam... dziwnie piszesz i nie tylko ty. Wy tylko o pieniądzach. Gdzie tu jest powiedziane, że facet nie ma pieniędzy? A, że chciał żyć na odludziu to jego sprawa. U nas niektórzy też żyją jeszcze w gorszych warunkach i Państwo się o niego nie martwi, tylko czeka aby jak najszybciej umarł, to więcej im w kasie zostanie.

  • skrot.myslowy

    Oceniono 9 razy 5

    Zaje...ste odcięcie się od cywilizacji: konserwy do żarcia, zimą spanie u przyjaciół, jak widać na zdjęciach pranie robie na brzegu rzeki a nie w pralce a prasuje kolejnym wygładzonym kamieniem a nie żelazkiem. Do tego buty uszył ze skóry lwa morskiego którego upolował gdy pływał z delfinami. A plastikowy pojemnik na wodę wytworzył w procesie chałupniczej polimeryzacji "gazów pogrochowianych"....zaiste prawdziwy miłośnik natury i naśladowca bohatera ksiązki Defoe.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX