Japońska
policja oficjalnie mówi o 1800 zabitych i zaginionych. Jednak w samej tylko prefekturze Miyagi
brakuje jakichkolwiek informacji o losie ok. 10 tys. osób. Około 215 tys. ludzi straciło dach nad głową i przebywa w specjalnych schronach. Według specjalistów firmy ubezpieczeniowe muszą być przygotowane na pokrycie szkód w wysokości do 15 miliardów dolarów.
Premier Japonii Naoto Kan nazwał sejsmiczny kataklizm "tragedią narodową bez precedensu" i przyznał, że powstałe w jego wyniku tsunami było o wiele silniejsze niż się spodziewano.
Przesunęło wyspę - a to nie koniec Według naukowców największa japońska wyspa Honsiu, z powodu
trzęsienia ziemi, przesunęła się o 2,4 metra, a oś obrotu naszego globu zmieniła położenie o około 10 centymetrów.
Japończycy jednak nadal niepokoją się aktywnością sejsmiczną w ich kraju. Amerykańska państwowa służba geologiczna odnotowała tam od piątku 25 wtórnych wstrząsów o sile co najmniej 6 stopni w skali Richtera i ponad 150 wstrząsów słabszych.
USA i Indonezja - tu też są ofiary Fala tsunami poza Japonią zabiła co najmniej dwie osoby. W Kalifornii utonął młody mężczyzna, a mieszkaniec indonezyjskiej prowincji Papua na Nowej Gwinei zginął w morzu, ratując własną rodzinę.
Brak kontaktu z Polakami - Wciąż nie nawiązano kontaktu z 40 osobami przebywającymi w Japonii, w tym z pięcioma, które znajdowały się w regionie bezpośredniego zagrożenia skutkami trzęsienia ziemi - powiedział rzecznik prasowy MSZ, Marcin Bosacki.
Według MSZ ponad 30 z tych osób jest "raczej bezpiecznych". - Przede wszystkim szukamy w porozumieniu z władzami japońskimi. Szukamy przede wszystkim pięciu Polaków, którzy byli w regionie najbardziej zagrożonym przez tsunami. Na tym skupiają się najbardziej prace naszych konsulów - oświadczył Bosacki.
Wybuch w elektrowni atomowej Eksplozja w Fukishima I nastąpiła po kolejnym sejsmicznym wstrząsie wtórnym. W trakcie próby schłodzenia wyłączonego z powodu katastrofy reaktora wybuchł wodór. Choć zawaliły się ściany i dach budynku elektrowni, stalowa osłona reaktora nie została uszkodzona. Cztery osoby zostały ranne. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Według rzecznika rządu Yukio Edano, wewnątrz reaktora spada ciśnienie, które wzrastało od chwili, gdy po trzęsieniu ziemi przestał działać główny system chłodzący.
Rzecznik rządu zapewnił także, iż zmniejszył się poziom promieniowania w elektrowni i jej pobliżu.
140 tysięcy ewakuowanych, 160 osób napromieniowanych Jednak napromieniowanych mogło zostać nawet 160 osób.
To szacunki japońskiej agencji ochrony radiologicznej. Naukowcy zapewniali do tej pory, że poziom radiacji nie jest szkodliwy dla zdrowia.
Po wybuchu władze dwukrotnie rozszerzały strefę ewakuacji osób mieszkających w pobliżu elektrowni
Fukushima I i oddalonej o 11 km siłowni Fukushima II. Ewakuowano 140 tysięcy ludzi mieszkających w promieniu 20 km od miejsca eksplozji. Władze poinformowały, że nie ma szczególnego zagrożenia dla zdrowia mieszkańców okolic uszkodzonej elektrowni. Jednocześnie gromadzone są zapasy jodyny.
Wcześniej japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego podała, że w następstwie awarii systemu chłodzenia reaktora nr 1 jego rdzeń mógł zacząć topnieć. Po ekspertyzie okazało się, że zagrożenie minęło. Jednak w otoczeniu reaktora wykryto radioaktywny cez i jod.
Nie tak źle jak w Czarnobylu Agencja ochrony radiologicznej oceniła incydent w Fukushima na 4 stopień w Międzynarodowej Skali Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych (INES). Dla porównania wynik ten dla wybuchu elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku wynosił 7.
"Prosimy o pomoc" - Japonia zwróciła się do nas z prośbą o zwiększenie dostaw surowców energetycznych w związku z tym, że 30 procent energii elektrycznej wytwarza w siłowniach jądrowych - poinformował wicepremier Rosji Igor Sieczin.
Amerykanie z kolei właśnie wysyłają ekipę ratowniczą złożoną ze 150 osób. Na miejscu dotarła już pomoc z Korei Południowej. Oferty pomocy dla poszkodowanych napływają natomiast z całego świata, w tym z Polski.
- Chcąc wyrazić solidarność z narodem japońskim, po otrzymaniu zgody z MSWiA będziemy zbierać pieniądze na pomoc w odbudowie któregoś z budynków użyteczności publicznej - poinformowała szefowa PAH Janina Ochojska.