"Jak będą nas karać - będziemy krzyczeli". Węgierski rząd walczy z mediami

21.12.2010 14:05

Fot. BERNADETT SZABO REUTERS

Nawet 700 tys. euro wynosi kara "nie zrównoważone politycznie" informacje. W nocy węgierski parlament przyjął drugą część kontrowersyjnej ustawy medialnej. Przed budynkiem parlamentu protestowało ok. 1,5 tys. osób. - To szabla, która wisi nad naszymi głowami. Jak będą nas karać - będziemy krzyczeli - mówił w TOK FM Endre Bojtar, red. nacz. tygodnika "Magyar Narancs".
Parlament węgierski przyjął kontrowersyjną ustawę medialną. Na nic zdały się protesty OBWE i opozycji. Nie pomogła też demonstracja przed budynkiem parlamentu, w której uczestniczyło ok. 1,5 osób. Zdaniem przeciwników nowych przepisów ustawa "zagraża swobodzie informowania" i "zrodzi cenzurę przypominającą czasy Janosa Kadara".

Nowa ustawa powołuje Radę ds. Mediów, która będzie mogła nakładać na media wysokie kary. Za materiały, które "nie są zrównoważone politycznie" kara nałożona na stacje telewizyjne i radiowe może wynieść nawet 700 tys. euro.

- Artykuły, które nie spodobają się - z różnych powodów - nowopowstałej rady mogą być karane. Kryteria nakładania tych kar są niejasne - mówił w TOK FM Endre Bojtar, redaktor naczelny węgierskiego tygodnika "Magyar Narancs".

Dziennikarz podkreślał, że nowe przepisy niosą duże zagrożenie, ale na razie "trudno powiedzieć jak to będzie wyglądało". - To na razie zagrożenie - szabla, która wisi nad naszymi głowami - stwierdził Bojtar.

W kierowanym przez niego tygodniku już kilkakrotnie dyskutowano o tym, jaki wpływ nowe przepisy będą miały na pracę dziennikarzy. - Trudno powiedzieć, jak to będzie wyglądać. Zdecydowaliśmy, że nawet jeślibyśmy chcieli nie możemy się zmieniać - ponieważ nieznane są kryteria, według których media mogą być karane. Jak będą nas karać - będziemy krzyczeli - zapowiedział szef tygodnika "Magyar Narancs".

Najwięcej władzy w ręce premiera

Nowa ustawa medialna to jedne z elementów ofensywy rządu Victora Orbana. - O czerwca tego roku mamy ogromne zmiany w węgierskiej demokracji. Wprowadzono, między innymi, ograniczenia kompetencji Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami rządu - w kwietniu zostanie uchwalona nowa konstytucja. Nie wiadomo np. jak będzie wyglądała w nowej konstytucji rola TK - wyliczał Endre Bojtar.

Cel zmian przeprowadzanych przez gabinet Orbana jest oczywisty. - Skoncentrować jak najwięcej władzy w rękach rządu i premiera - ocenił red. nacz. tygodnika "Magyar Narancs".

Zobacz także
Komentarze (6)
"Jak będą nas karać - będziemy krzyczeli". Węgierski rząd walczy z mediami
Zaloguj się
  • kangur_01

    0

    nie rozumiem po co komu niezalezna prasa Gazeta Wyborcza (Trybuna Ludu) wystarczy

  • papyr

    0

    Nie pomogla tez demonstracja...w ktorej wzialo udzial ok. 1,5 osob.

    No to mnie nie dziwi, ze nie pomogla, jak demonstruje jeden i drugi w polowie odejdzie. Za taki artykul juz by byla na Wegrzech kara.

  • grzegora

    0

    Chyba "niezrównoważone" !!! Ja rozumiem, że artykuły są pisane "na gorąco", ale po pół godzinie czytania ortografów podpisuję pisma " z powarzaniem"...

  • rympalek77

    0

    kiedy donek wprowadzi cos takiego??

  • jkdino49

    Oceniono 1 raz -1

    Donek gdyby miał intencje ograniczenia swobody mediów, to by już dawno uciszył pisma typu "Gazeta Polska". Natomiast scenariusz węgierski (krach gospodarczy, przejęcie władzy, totalna kontrola nad mediami) to marzenie Jarosława Kaczyńskiego, które, mam nadzieję, nigdy się nie spełni.

  • villk

    Oceniono 1 raz -1

    Wstyd dla Węgier....... wraca zamordyzm do Europy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje