Były prezydent Białorusi: już nie wierzymy w Europę

Agnieszka Lichnerowicz
17.12.2010 , aktualizacja: 17.12.2010 16:28
A A A Drukuj
- Jeszcze dwa, trzy lata temu Europa była dla nas przykładem wielkiej moralności i przyzwoitości. Na dzień dzisiejszy już nie mamy w kogo wierzyć - mówi w rozmowie z TOK FM były prezydent Białorusi Stanisław Szuszkiewicz. Szef MSZ Radosław Sikorski bronił w Poranku Radia TOK FM unijnej próby dialogu z władzami w Mińsku.
Stanisław Szuszkiewicz
Fot. Paweł Kozioł / AG
Stanisław Szuszkiewicz
Unijna strategia "kija i marchewki" opiera się na założeniu, że skłócony z Rosją i borykający się z kłopotami gospodarczymi prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka będzie bardziej uległy i dzięki temu Europa uzyska na niego wpływ. Poza tym - jak wielokrotnie przekonywał Radosław Sikorski - poprzednia polityka izolowania reżimu nie przynosiła żadnych rezultatów.

Dlatego teraz unijni politycy rozluźnili izolację reżimu, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy udzielił nawet Mińskowi kredytów. W zamian za kolejne ustępstwa UE domaga się m.in. uczciwych wyborów prezydenckich, które odbędą się w najbliższą niedzielę. Jednak zdaniem wielu przedstawicieli opozycji, Łukaszenka idzie tylko na pozorne ustępstwa, a Europa daje się nabrać.

- Radosław Sikorski jest jednym z autorów tego podejścia. Zapewniał, że trzeba wychowywać Łukaszenkę. Spotykamy się co roku i za każdym razem mówi "jest szansa". Ale nie ma czynów. Mamy jedynie umocnienie dyktatury, którą zawsze popierała Rosja. Teraz tę dyktaturę popierać będzie Europa. Europa chce stabilności. Ja bym powiedział Radosławowi Sikorskiemu: najlepsza stabilność jest na cmentarzu. Jeśli on chce zobaczyć ten cmentarz, nich działa tak dalej. Jak można popierać człowieka, którego podejrzewa się o to, że ma krew na rękach? To amoralna polityka - uważa Szuszkiewicz.

- W czasach postsowieckich uważałem, że Europa to politycy tacy jak Havel, Wałęsa, ś.p. Kaczyński. Może nie we wszystkim się z nimi zgadzałem, ale to przykłady wysokiej moralności. Teraz dla Europy najważniejsze są interesy europejskie - żali się Szuszkiewicz.

"Europa robi wielkie głupstwo"

- Nie ma kraju, który by więcej robił dla demokratyzacji Białorusi niż Polska - zapewniał w Poranku radia TOK FM Sikorski. Przypominał, że Polska finansuje niezależne białoruskie media, w tym telewizję Biełsat oraz zapewniał, że cały czas spotyka się z przedstawicielami opozycji. - Ale ani Polska, ani cała Unia nie może zmusić prezydenta Łukaszenki do obrania kursu, którego on nie chce obrać. Możemy tylko zachęcać i tworzyć właściwe bodźce. I to zrobiliśmy na tyle na ile to jest możliwe.



Rozżalenie Szuszkiewicza podziela wielu białoruskich opozycjonistów. Jednak nie wszyscy. Były kandydat zjednoczonej opozycji Aleksander Milinkiewicz trzyma kciuki, by Europie się udało. Jego zdaniem Unia musi wykorzystać słabość Łukaszenki i wpłynąć na sytuacje na Białorusi, bo innego wyjścia nie ma. Uładzimir Niaklajeu, który jest jednym z kandydatów w tych wyborach mówił TOK FM, że ufa unijnym politykom, że nie będzie kolejnych kroków we współpracy z Łukaszenką, jeżeli ten sfałszuje wybory i wyśle milicje na opozycje. Unijna polityka podzieliła też polityków i ekspertów w Polsce.

Szuszkiewicz uważa jednak, że Europa powinna sięgnąć po znacznie prostszy instrument. - Czego pan oczekuje od Europy? - Europa robi wielkie głupstwo. Żądanie od młodych Białorusinów 60 euro za wizę - to może uczynić tylko struktura, która nienawidzi Białorusi. Nasi ludzie nie są w stanie poznać co to Europa. Chcą przyjechać, ale Europa woła od nich 60 euro za wizę - żali się.

Czy na Białorusi coś się zmieni? - Jestem pewien, że bardzo szybko się zmieni. Ludzie nienawidzą Łukaszenki, ale działa na nich strach. Nie chcą głośno opowiadać się przeciwko niemu. Sondaże, do których mam zaufanie, pokazują, że popiera go nie 50 proc., a 20-27 proc. Wiem, że jeszcze doczekam demokracji i państwa prawa - mówi Szuszkiewicz.

------------------------

Stanisław Szuszkiewicz to działacz białoruskiej opozycji. Był jednym z trzech przywódców - obok Jelcyna i ówczesnego prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka - którzy podpisali w 1991 r. porozumienie białowieskie o likwidacji ZSRR i utworzeniu Wspólnoty Niepodległych Państw. Lech Wałęsa zgłosił jego kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla.

Już w niedzielę na Białorusi odbędą się kolejne wybory prezydenckie, których zwycięzcą - jak się powszechnie oczekuje - zostanie oficjalnie ogłoszony Łukaszenka. Główni kandydaci opozycji wzywają sowich zwolenników do protestów.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • scibor3

    0

    @kibic_rudego

    Ależ ten szmaciarz - Szuszkiewicz już doprowadził swój(?) kraj do gospodarczego upadku. Ważna była flaga, wciskanie na siłę białoruskiego języka i inne tego typu duperele a nie to, że ludzie zapłaty czy emerytury nie dostają. I z tej ciemnej du.py wyciągnął kraj Łukaszenka. Stąd jego popularność.

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    Szuszkiewicz chce jak Bolek rozpier.... swój własny kraj byle tylko on mógł żreć i sr....
    Myslal ze jak będzie Buzkowatym właził w d... to go zrobią prezydentem.

    Białorusini maja TVP i wiedza co ich czeka jakby wybrali takich jak on "demokratów"

  • asmall4

    Oceniono 2 razy 0

    Jak opozycja jest tam taka miękka to niech wierzą w Puti_na ;)

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 0

    No i znowu będzie: Ameryko ratuj!

    Tym razem ze strony Białorusi.

  • kamyk39

    Oceniono 1 raz 1

    Radek wobec Lukaszenki, to cienki Bolek ( pamietamy twrda rozmowe).
    Polska nie ma pomyslu na Bialorus, realizacja unijnego podejscia jest bledem.
    Olalilsmy Bialorus na poczatku jej istnienia, i tak sie porobilo.

  • m.gawka

    Oceniono 1 raz 1

    Polska nie zbawi Białorusi. Może tylko być pomocna. Myślę, że Łukaszenko - skoro potrafił trafić do serc i umysłów większości rodaków - to jest bardzo inteligentny i sam dostrzega, że szansą dla jego ojczyzny jest bliższy kontakt z UE. Terror już chyba wyparował z głów decydentów, lub właśnie paruje. Oczywiście Białoruś zasługuje na demokrację rzeczywistą, nie deklaratywną. To właściwie podstawowy warunek do poważnych rozmów. Dalszą drogę powinna utorować obustronna inicjatywa biznesowa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX