Fot. RIA Novosti REUTERSPrezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka
Prezydent Białorusi ostro atakuje opozycję. Na niecały miesiąc przed wyborami prezydenckimi w wywiadzie dla francuskiej gazety "Le Figaro" Łukaszenka zarzucił swoim najważniejszym konkurentom, że są finansowani przez Rosję.
Uładzimir Niaklajeu i Andrej Sannikau są wspierani finansowo przez Rosję - twierdzi Aleksandr Łukaszenka. Niaklajeu i Sannikau - najpoważniejsi konkurenci Łukaszenki w nadchodzących wyborach prezydenckich na Białorusi - nie są też - według prezydenta - gotowi do prowadzenia kampanii wyborczej.
Łukaszenka: Ludzie nie zagłosują na opozycję
- Jeśli kampania prezydencka jest dla nich iluzją , to proszę bardzo - mają prawo w tej iluzji nie uczestniczyć. A jeśli są prawdziwymi politykami to powinni walczyć o ten urząd - powiedział Łukaszenka. W jego opinii brak gotowości kandydatów opozycji do kampanii spowoduje, że wyborcy w ogóle nie będą na nich głosować.
Niaklajeu: Tak, wspiera mnie biznes. Białoruski
W rozpisanych na 19 grudnia wyborach prezydenckich na Białorusi oprócz Aleksandra Łukaszenki uczestniczy jeszcze dziewięciu innych polityków, w tym siedmiu związanych z opozycją. Sam Niaklajeu przyznaje otwarcie, że wspierają go finansowo białoruscy biznesmeni mieszkający w Rosji. Stanowczo odżegnuje się jednak od jakichkolwiek związków z Kremlem.