Incydent ze Steinbach: Polska szykowała się do wojny już w 1939 r.

awe, PAP
09.09.2010 , aktualizacja: 09.09.2010 11:20
A A A Drukuj
Szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych Erika Steinbach  Fot. THOMAS PETER REUTERS Szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych Erika Steinbach
Przewodnicząca niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) Erika Steinbach miała powiedzieć podczas posiedzenia władz frakcji chadeckiej, że Polska mobilizowała się do wojny już w 1939 roku - informuje dziennik "Die Welt" w internetowym wydaniu.
Według gazety na zamkniętym posiedzeniu frakcji CDU/CSU w Berlinie doszło do incydentu, wskutek którego uczestnicy spotkania odnieśli wrażenie, że Steinbach obarcza Polskę współodpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej.

Steinbach miała ostro zaatakować sekretarza stanu ds. kultury i mediów Bernda Neumanna, zarzucając mu, że nie stanął w obronie dwóch zastępczych przedstawicieli BdV w radzie Fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" Arnolda Toelga i Hartmuta Saengera, których oskarżano o rewizjonistyczne poglądy. Obaj przecież należą do CDU - argumentowała Steinbach.

Nominacja Toelga i Saengera do władz fundacji, która ma stworzyć w Berlinie ośrodek upamiętniający wysiedlenia Niemców, była powodem zawieszenia przez Centralną Radę Żydów w Niemczech udziału w fundacji.

II wojna światowa miała "wielu ojców"

Według relacji uczestników spotkania Neumann zareagował, cytując artykuł z gazety "Pommersche Zeitung" z 2009 roku, w którym jeden z krytykowanych funkcjonariuszy BdV Hartmut Saenger poparł twierdzenie byłego generała Bundeswehry Gerda Schultze-Rhonhofa, że II wojna światowa miała "wielu ojców".

Na to Steinbach stanęła w obronie działaczy BdV i powiedziała: "Zgadza się, przecież to Polacy jako pierwsi zaczęli mobilizację". Jej stwierdzenie wywołało oburzenie członków zarządu frakcji.

Szefowa BdV potwierdziła zajście w rozmowie z portalem "Welt Online", ale według niej jej wypowiedź brzmiała: "Nic na to też nie poradzę, że Polska mobilizowała się już w marcu 1939 roku".

"Możecie mnie wykluczyć"

Dodała, że nie zamierzała kwestionować winy Niemiec za wywołanie II wojny światowej i ma wrażenie, iż celowo fałszywie zinterpretowano jej wypowiedź. Na oburzenie uczestników posiedzenia frakcji miała zareagować okrzykiem: "Możecie mnie wykluczyć, jeśli chcecie".

Według niemieckich mediów podczas środowego posiedzenia frakcji CDU/CSU Erika Steinbach skrytykowała też władze chadecji za zachowanie w sprawie kontrowersyjnego członka zarządu Bundesbanku Thilo Sarrazina. Działo się to w obecności kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która ostro skrytykowała Sarrazina za jego tezy na temat muzułmańskich imigrantów w Niemczech i wypowiadała się pośrednio za jego odwołaniem ze stanowiska.

Zdaniem Steinbach postawa w sprawie Sarrazina była "skrajnie zła". Dodała, że nie może zaakceptować tego, że zmuszono Sarrazina do milczenia. "Dawniej tacy jak on trafiali na stos - miała powiedzieć szefowa BdV. Już wówczas przewodniczący frakcji Volker Kauder przywołał ją do porządku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (111)

  • gandalph

    0

    do zigzaur:
    "Nie każdy wie, że zmiana premiera wiosną 1940 (po niemieckiej inwazji na Norwegię) odbyła się w sposób raczej ewolucyjny: Churchill wcześniej obecny w rządzie (jako minister floty wojennej czyli funkcja raczej ważna) został premierem zaś Chamberlain pozostał w rządzie Churchilla i wkrótce zmarł."

    Z tego, co wiem, rzecz miała się trochę inaczej. Chamberlain złożył rezygnację z powodu fiaska w Norwegii, ale złożył ją wczesnym rankiem w dniu ataku niemieckiego na Belgię i Holandię, o czym w Londynie jeszcze nie wiedziano. Potem usiłował rezygnację wycofać i pewnie by mu się to udało, gdyby "nogi w drzwi" nie wstawił Churchill (okoliczności do dzisiaj nie są jasne). Naturalnym kandydatem na następcę był lord Halifax, szef Foreign Office, byłby zresztą bardzo dobrym kandydatem, gdyby nie jeden drobiazg: jako członek Izby Lordów nie miał wstępu do Izby Gmin, musiałby mieć więc kogoś, jakby drugiego premiera. To prawdopodobnie przesądziło o kandydaturze Churchilla. Tym niemniej jego pozycja jako premiera była bardzo słaba jeszcze przez wiele miesięcy, dopóki nie rozmontował opozycji w rządzie, w czym pomogła mu seria przypadków. Ale to już inna historia.

  • gandalph

    0

    do zigzaur:
    "Nie każdy wie, że zmiana premiera wiosną 1940 (po niemieckiej inwazji na Norwegię) odbyła się w sposób raczej ewolucyjny: Churchill wcześniej obecny w rządzie (jako minister floty wojennej czyli funkcja raczej ważna) został premierem zaś Chamberlain pozostał w rządzie Churchilla i wkrótce zmarł."

    Z tego, co wiem, rzecz miała się trochę inaczej. Chamberlain złożył rezygnację z powodu fiaska w Norwegii, ale złożył ją wczesnym rankiem w dniu ataku niemieckiego na Belgię i Holandię, o czym w Londynie jeszcze nie wiedziano. Potem usiłował rezygnację wycofać i pewnie by mu się to udało, gdyby "nogi w drzwi" nie wstawił Churchill (okoliczności do dzisiaj nie są jasne). Naturalnym kandydatem na następcę był lord Halifax, szef Foreign Office, byłby zresztą bardzo dobrym kandydatem, gdyby nie jeden drobiazg: jako członek Izby Lordów nie miał wstępu do Izby Gmin, musiałby mieć więc kogoś, jakby drugiego premiera. To prawdopodobnie przesądziło o kandydaturze Churchilla. Tym niemniej jego pozycja jako premiera była bardzo słaba jeszcze przez wiele miesięcy, dopóki nie rozmontował opozycji w rządzie, w czym pomogła mu seria przypadków. Ale to już inna historia.

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    To Geniusz Bartoszewski wykreował Erike.
    Faciowi nie przeszkadzały cele organizacji przesiedleńczej tylko Erika.
    Był za to sowicie wynagradzany przez rząd niemiecki.

  • zuq1

    Oceniono 1 raz 1

    Czytajcie najnowsze doniesienia Die Welt! P. Steinbachowa nie będzie już kandydować do zarządu CDU. Może wreszcie przejdzie na emeryturę. Widzi, że jej krecia robota na nic i nie lubią jej nawet w samych Niemczech.

  • mosessex

    Oceniono 2 razy 0

    Erika mowi prawdę !!! a jeśli uwzględnić opracowanie planów strategicznych i operacyjnych to nawet znacznie wczesniej bo już w 1936 r zaczęła sie przygotowywać. Co zreszta w tym złego
    polscy szpiedzy kradli włamywali sie mordowali i niemieccy robili to samo i robia do tej pory.
    Wypedzeni zostali mieszkancy ziem na ktorych mieszkali przez wieki to były czystki etniczne
    dokonane przez polskie władze podobnie było z ukraincami . Nalezy za to odpowiedziec wyplacić odszkodowania , przeprosić . Niemcy wypłacili polsce odszkodowania , przeprosili , uznali granice czego jeszcze ? Nie wolno mowic o pradzie bo tetryk bartoszewki wylanik yjonizmu co innego bredzi?

  • kropla86

    0

    i to jest kolejny przypadek gdy Ktoś chce manipulować prawdą na swoja korzyść -
    Szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych Erika Steinbach kolejny raz chce uderzyć w bolesną kartę historii Polski .Wobec tego unia nie reaguje - i nic jej nie zrobią , a powinni bo takie zachowanie tylko zaostrza stosunki między Polską a Niemcami .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX