Agencja AP: CIA torturowała więźnia w tajnym więzieniu w Polsce

awe, PAP, AP
08.09.2010 , aktualizacja: 08.09.2010 12:21
A A A Drukuj
Lotnisko w Szymanach. Według raportu Rady Europy to tu lądowały samoloty CIA z więźniami. Miał tu trafić Abd al-Rahim al-Nashiri Fot. AP/ Jerzy Gumowski / Agencja Gazeta / Gazeta.pl Lotnisko w Szymanach. Według raportu Rady Europy to tu lądowały samoloty CIA z więźniami. Miał tu trafić Abd al-Rahim al-Nashiri
Funkcjonariusz CIA torturował więźnia w tajnym więzieniu amerykańskiej agencji wywiadowczej w Polsce - podała agencja Associated Press, powołując się na raport inspektora generalnego CIA i anonimowe źródła w wywiadzie. Agent w trakcie tortur stosował nielegalne metody - wykorzystywał półautomatyczny pistolet oraz wiertarkę elektryczną.
SONDAŻ
Wierzysz, że w Polsce były tajne więzienia CIA?

Tak
Nie

Zobacz także: Tusk: Nie namówicie mnie bym o tym mówił

Informacja o przesłuchaniach więźnia to kolejny ślad, który ma dowodzić, że na terenie Polski działały tajne więzienia CIA. Polskie władze nigdy oficjalnie nie potwierdziły tych doniesień. W mediach pojawiały się już informacje, że w więzieniu w Szymanach był przetrzymywany i przesłuchiwany m.in. Chalid Szejk Mohammed, jeden z liderów Al-Kaidy i organizator ataku terrorystycznego na USA z 11 września 2001 roku. Stosowano na nim tzw. waterboarding, czyli symulację topienia przez wlewanie wody do ust po przywiązaniu więźnia do deski.

Więźniowie mieli być przywożeni do Polski w latach 2002-03. To okres, kiedy rządy sprawował Sojusz Lewicy Demokratycznej.

W sierpniu br. "Gazeta Wyborcza" informowała , że prokuratura badająca sprawę zebrała dowody i rozważa postawienie zarzutu zbrodni wojennych ówczesnemu premierowi Leszkowi Millerowi oraz prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.

Grozili wiertarką

Sprawa ujawniona przez agencję AP dotyczy 60-letniego agenta o imieniu Albert i jego przełożonego Mike'a - których nazwisk nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa na prośbę rządowych informatorów. Agenci używali niesankcjonowanych wewnętrznymi regulaminami brutalnych metod przesłuchań więźnia, Abda al-Rahima al-Nashiriego.

Był on podejrzany o współudział w ataku na amerykański okręt USS Cole w Jemenie w 2000 roku. Schwytano go w Dubaju dwa lata później, przewieziono najpierw do aresztu w Afganistanie, następnie do więzienia CIA w Tajlandii, a 5 grudnia 2002 roku do tajnego więzienia w Polsce - zaledwie w kilka dni po jego otwarciu.

Straszył więźniów wiertarką

Według raportu inspektora generalnego CIA, Albert użył półautomatycznego pistoletu, symulując egzekucję al-Nashiriego. Więzień był skuty i miał nałożony na głowę kaptur. Po przystawieniu mu do głowy broni Albert parokrotnie naciągał suwadło w pistolecie, udając jego ładowanie. Zbliżał też do nakrytej kapturem głowy więźnia uruchomioną wiertarkę elektryczną, chociaż bez wiertła.

Albert, który był w przeszłości agentem FBI i pochodzi z Egiptu, oraz Mike zostali ukarani naganą, ale władze odmówiły wyciągania dalszych konsekwencji w stosunku do nich. Przesłuchania Al-Nashiriego w więzieniu w Polsce trwały do stycznia 2003 roku. Prezydent USA George W. Bush zamknął tajne więzienia CIA (tzw. black sites - czarne miejsca) w 2006 roku.

Al-Nashiri przebywa obecnie w więzieniu wojskowym w bazie amerykańskiej Guantanamo na Kubie. W jego sprawie toczy się nadal śledztwo. Grozi mu rozprawa o terroryzm przed specjalnym trybunałem wojskowym lub normalnym sądem. Jego prawniczka Nancy Hollander powiedziała, że gdyby żądano skazania go na karę śmierci, tortury będą okolicznością łagodzącą. Po odejściu z etatu w CIA Albert pracuje tam na prywatnym kontrakcie i zajmuje się szkoleniem funkcjonariuszy.

- To, że osoba zamieszana w jeden z bardziej skandalicznych epizodów w historii CIA nadal pozostaje zatrudniona przez amerykańskie władze jest skandalem - powiedział Ben Wizner, prawnik z Amerykańskiej Ligi Praw Obywatelskich.

Na kłopoty Albert

Wydarzenia w Polsce zostały opisane w specjalnym raporcie Generalnego Inspektora CIA, który przyglądał się programowi przetrzymywania i przesłuchań więźniów. Część raportu została ujawniona w zeszłym roku. Nigdy jednak nie podano do publicznej wiadomości informacji, co działo się z al-Nashirim w tzw. czarnym miejscu.

Agencja AP powołuje się na informacje uzyskane od byłego agenta CIA. Źródło twierdzi, że w centrali agencji toczyły się dyskusje na temat tego, jak traktować al-Nashiriego. Część agentów twierdziła, że więzień po dwóch tygodniach ciężkich przesłuchań zaczął współpracować ze śledczymi i dalsze tortury nie są konieczne. Inni przekonywali, że więzień uparcie odmawia odpowiedzi na pytania i należy go "bardziej przycisnąć". Dlatego do ośrodka w Polsce wysłano Alberta, który zastosował swoje metody wydobywania informacji z więźniów.

Wiele śledztw w jednej sprawie

Sprawa tajnych więzień CIA zaczęła się w listopadzie 2005 r. od publikacji w "Washington Post". Potem Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy powołało komisję Marty'ego. Jej raport (przyjęty przez Radę Europy) mówił, że więźniów przetrzymywano w Rumunii, Polsce i na Litwie. Polskie władze temu zaprzeczyły, a w nieoficjalnych wypowiedziach politycy odpowiedzialni za służby specjalne mówili o wypełnianiu przez Polskę zobowiązań sojuszniczych wobec USA. Zwracali też uwagę, że obciążenie krajów Europy Wschodniej sprawą nielegalnych więzień zwiększa zagrożenie działaniami odwetowymi ze strony terrorystów.

Jednak latem 2008 r. polska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez nasze władze (chodziło o rządy SLD), które miały zgodzić się na powstanie na polskim terytorium kontrolowanej przez Amerykanów bazy. We wrześniu 2008 r. "Gazeta" ujawniła, że prokuratura ma notatkę Agencji Wywiadu na temat bazy. Nie wynika z niej wprost, że w bazie kogoś przetrzymywano, ale jest mowa o tym, że baza jest podległa wyłącznie nadzorowi CIA.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    54 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (262)

  • sselrats

    0

    1. Otworz MS Word
    2. Napisz NYC
    3. Zaznacz i zmin czcionke na Windings

  • jhbsk

    Oceniono 1 raz 1

    Mnie ich nie żal. Żal mi tych co zginęli w WTC.

  • xolaptop

    0

    @komercjuszek
    Nie policzyłeś wyczynów w Ameryce Południowej.

  • xolaptop

    Oceniono 1 raz -1

    Przynajmniej będzie wiadomo, czyja wina, jeśli brodaci podłożą kiedyś w Polsce jakąś bombkę. I ta wina bynajmniej nie będzie leżeć po stronie brodatych.

  • komercjuszek

    Oceniono 1 raz -1

    @jean_zatapathique
    po pierwsze, ilu żołnierzy wysłała cała koalicja, żeby się dowiedzieć czego chcą żony i córki pasterzy lub żeby walczyli o ich prawa?

    po drugie, co upoważnia Cię do twierdzenia, że Afgańczycy to zacofany naród? W jakich kategoriach? W Twoich? Bo nie są ogłupiani w telewiorach kretyńskimi serialami typu "M jak miłość" czy prymitywną twórczością Hip-Hopową "chciałbym być"- gangsterów lub nie przeszukują godzinami w internecie idiotycznych stron YouTube?

    po trzecie, komu zagrażał czy zagraża NARÓD afgański? Polakom? Z ręką na sercu dla Polaków większym i realniejszym zagrożeniem jest upolityczniona sekta pod nazwą PiS i jej guru Yaro, więc czemu nikt nie spuścił mu jeszcze manta?
    A może Amerykanom, czy Niemcom, którzy, jak wiadomo, żyją w bezpośrednim sąsiedztwie Afganistanu, i ten zacofany naród mógłby przylecieć ze swoimi zacofanymi, no właśnie czym, i zrzucić zacofane atomowe kozie bobki ostatniej generacji?

    A co się dotyczy edukacji "zacofanego narodu" to jak ulał pasuje tu stara maksyma: "uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak świnia".
    Żyję już parę wiosenek na tym świecie, i jak dotąd byłem przekonany, że do edukownia kogokolwiek potrzebne są książki, papier i ołówek (jako przykład narzędzia do pisania, żeby się znowu ktoś nie czepiał zacofania). A tymczasem światły, cywilizowany i idący z postępem świat wydaje ciężkie miliardy na czołgi, rakiety, samoloty i pukawki różnego rodzaju i wysyła je w ramach pomocy humanitarnej i edukacyjnej dla zacofanego narodu.
    Możesz mi pedagogu z bożej łaski powiedzieć ile za ten, w znacznej mierze przkształcony w bezużyteczny złom, szmal można by kupić ołówków (albo nawet długopisów, dla bardziej zaawansowanych)?

    "Jeśli nie potrafisz żyć z innymi w pokoju..."
    Przez ostatnich dwadzieścia lat kursuje po Polsce mit o zapędach agresorskich ZSRR jako przeciwwaga dla faktów o miłujących pokój Amerykanach.
    No więc policzmy.
    ZSRR - piloci w Korei w latach 1953-54, doradcy wojskowi w Wietnamie (jedynym świadectwem udziału regularnych jednostek wojskowych są póki co filmy z serii Rambo i popłuczyny tychże, żródeł historycznych na ten temat raczej nie ma), doradcy wojskowi w krajach, które Jankesów nie chciały i na Kubie. Wkroczenia do Czechosłowacji nie liczę, bo to konflikt militarny nie był. No i Afganistan, gdzie z powodu zagrożenia przez zacofany naród prąbowano w prowadzić cywilizację. Z jakim skutkiem wiadomo.

    USA - zebrało w dupę w Korei, następnie z pół milionową armią w Wietnamie, w Iraku też tak naprawdę nic nie wygrało, teraz biorą cięgi w Afganistanie, po drodze różne drobne sukcesy jak wyprawa do Iranu w celu uwolnienia ambasady, Mogadiszu, gdzie jako sukces potraktowano udaną ucieczkę z miasta i jeszcze parę innych drobnych wypraw interwencyjnych w krajach, gdzie ich w efekcie przestawano kochać.
    To tyle na temat agresorów, obrońców pokoju, zacofania, silniejszych i manta.

    W każdym razie zacofany naród afgański nie prosił ani ZSRR, ani USA o pomoc, zwłaszcza militarną. Uczynili to żądni władzy i przywilejów kacykowie z chorymi ambicjami, których o przemawianie w imieniu tego narodu nikt nie prosił.

    Reasumując naród afgański nikomu nie zagrażał, traktowanie paruset czy być może paru tysięcy muzułmańskich JarKaczów jako naród jest grubą przesadą, Obama Bin Laden i Alkaida też Afgańczykami nie są, a ta cała reszta tzw. Talibów to są po prostu prości ludzie, którym jakakolwiek ideologia wisi i powiewa, najważniejsze, że im się zapewnia środki do życia i dach nad głową, są to w efekcie tylko najemni żołnierze, którzy idą za tym, kto lepiej zapłaci. Rano są chłopami, po południu policjantami a w nocy Talibami. Ot i cała filozofia.

    A własny porządek to Ty możesz sobie zaprowadzać we własnej szafie, szafy sąsiadów są dla Ciebie TABU. I w stosunkach międzynarodowych obowiązują te same zwyczaje.

  • komercjuszek

    0

    @beckett, jeśli tak wygląda Twoje wyciąganie wniosków, to współczuję.

    "@komercjuszek, mylisz się, trzymam właśnie z Amerykanami, Rosjanami..."

    Tekst, na który reagujesz NIE BYŁ SKIEROWANY DO CIEBIE, więc nie rozumiem ki diabeł Cię podkusił na niego odpowiadać w pierwszej osobie, skoro ani jedno w nim słowo Ciebie nie dotyczyło.

    Twoja metoda wyciągania wniosków nie różni się niczym od tej zastosowanej przez Busha. On też korzystał z różnych źródeł informacji, żeby wyciągnąć wniosek, że Irak posiada broń masowego rażenia. Co znalazł po inwazji wiadomo, czym się ta cała awantura skończyła też. Z kraju trzymanego wprawdzie żelazną ręką ale w gruncie rzeczy dla szaraczków spokojnego i w miarę bezpiecznego zrobił, w dosłownym tego słowa znaczeniu, beczkę prochu, na której każdy strzela do każdego i nikt nie jest pewien jutra.
    Ale co tam, Bush wyciągnął wnioski :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX