Awaryjne lądowanie samolotu w Hanowerze. Straż pożarna mówi o dymie

mip, PAP
06.09.2010 , aktualizacja: 06.09.2010 16:01
A A A Drukuj
Samolot McDonnell Douglas MD-81 fot. airnews.pl creative commons Samolot McDonnell Douglas MD-81
Z powodu problemów technicznych samolot SAS lecący z Frankfurtu nad Menem do Kopenhagi musiał lądować w Hanowerze. Straż pożarna mówi o pojawieniu się dymu, linie lotnicze o spadku ciśnienia w kabinie - informuje agencja dpa.
Samolot typu McDonnell Douglas MD-81 z ponad 100 pasażerami na pokładzie wylądował bezpiecznie. Nikt nie odniósł obrażeń. Pasażerowie polecą do Kopenhagi inną maszyną.

MD-81 ma zostać sprawdzony przez techników w Hanowerze.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • toberson

    Oceniono 2 razy 0

    Dobrze ze Dyktatorzy:Tusk lub Komorov nielecieli ty samolotem!

  • wnusiowermachtowca

    Oceniono 2 razy 0

    ale o so chodzi ?
    PO drzewa (duzego) nie posadzila ?

  • byly_warszawiak1

    0

    @2reserved
    Kto wiem, nie powiem, sprawdż w LOT, w tym wypadku nie mogą kłamać

  • 2reserved

    0

    do byly _warszawiak1
    ty a kto ci takich bajek naopowiadal?

  • byly_warszawiak1

    0

    MD-81 to już chyba jakiś muzealny samolot. Opowiem wam o innym muzealnym samolocie z PLL LOT.

    Lipiec 9, Chicago godzina 5:25PM. B767 PLL LOT gotowy do startu, pasażerowie w środku. Zamiast lecieć czekają i czekają az po jakiś 30 min kapitan mówi że czekamy na dokumentację z Warszawy bez której nie wystartujemy. Po następnej godzinie potórzył tę samą informację a wokół samolotu zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Najpierw podjechały podnośniki i zabrały cały ładunek z samolotu. Następnie podjechała cysterna i zaczęła ściągać paliwo. Trwało to wszystko 2.5-3 godziny i jak już wszyskto odjechało pilot powiedział: "już możemy startować". Tak że po około 4 godzinach czekania w samolocie B767 wystartował.
    Następna informacja przyszła od pilota na około 30 min przed lądowanie w Warszawie. Przeprosił za opóźnienie i wyjaśnił że samolot ma defekt techniczny i nie mógł wystartować z pełnym obciążeniem. Kapitan debatował z Warszawą czy skasować lot czy zmniejszyć wagę. Postanowiono pozbyć się bagaży i paliwa i następnie wystartować z lżejszym samolotem na lot przez Atlantyk.

    Bagaże przeleciały następnym samolotem LOT po około dwóch godzinach.

    Na pytanie w Warszawie czemu samolot który nie jest w pełni sprawny startuje z pasażerami do lotu przez Atlantyk sympatyczna pani w informacji LOT odpowiedziała że samoloty z usterkami mogą latać.

  • kniazwitold

    Oceniono 1 raz -1

    Ten dym to z fajki Psychopaty Maciarewicza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX