Symulacja: na wysokości 20 metrów nie da się już poderwać Tu-154

Tomasz Nowak, TOK FM, PAP
06.09.2010 , aktualizacja: 06.09.2010 11:37
A A A Drukuj
Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem Fot. Mikhail Metzel ASSOCIATED PRESS Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem
Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przekazał dziś stronie polskiej kolejne dokumenty dotyczące katastrofy prezydenckiego Tupolewa. Wśród nich są m.in. protokoły z eksperymentów na symulatorze lotu, w trakcie których piloci próbowali lądować w warunkach panujących 10 kwietnia w Smoleńsku.
Dokumenty dotyczące śledztwa w sprawie katastrofy samolotu prezydenckiego, które Międzypaństwowy Komitet Lotniczy trafią do Polski
Fot. Mikhail Metzel AP
Dokumenty dotyczące śledztwa w sprawie katastrofy samolotu prezydenckiego, które Międzypaństwowy Komitet Lotniczy trafią do Polski
W ramach eksperymentu przeprowadzono cztery próby podejścia do lądowania. - Jedna z nich zakończyła się katastrofą. W jej trakcie założono, że odejście, czyli poderwanie samolotu nastąpi z wysokości 20 metrów. Okazało się to niemożliwe. Było już za nisko, żeby wyprowadzić samolot, ze zniżania - powiedział w rozmowie z TOK FM przedstawicie Polski akredytowany przy rosyjskim komitecie płk Edmund Klich. Według stenogramów nagrań z czarnych skrzynek załoga Tupolewa schodząc coraz niżej odliczała wysokość w dół właśnie do 20 metrów.

Jak zaznaczył jednak płk. Klich wszystkie te próby były przeprowadzone na lotnisku Szeremietiewo, bo lotnisko w Smoleńsku - jako, że jest to obiekt wojskowy - nie było wprowadzone do pamięci symulatora. Eksperyment przeprowadzili wspólnie rosyjscy i polscy eksperci.

MAK: zaczęto pisać raport końcowy w sprawie katastrofy

Oprócz protokołów z badań na symulatorze MAK przekazał stronie polskiej również dokumenty dotyczące kapitalnego remontu, który TU154M przeszedł w zeszłym roku w Samarze oraz zaświadczenia potwierdzające kwalifikacje zawodowe i wyszkolenie kontrolerów lotów ze Smoleńska.

Dokumentacja - osiem tomów akt włożonych w siedem opasłych segregatorów - do Warszawy zostanie dostarczona pocztą dyplomatyczną. PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że nastąpi to w środę.

Zaprezentowane dokumenty są w Polsce znane. Są to kopie materiałów odebranych przez stronę polską po remoncie samolotu; uległy one zniszczeniu w katastrofie Tu-154M 10 kwietnia.

Wiceprzewodniczący MAK Oleg Jermołow powiedział, że eksperci MAK praktycznie zakończyli już prace analityczne związane z badaniem okoliczności katastrofy TU-154M i przystąpili do redagowania raportu końcowego. Według Jermołowa, zwykle sporządzanie takiego raportu zajmuje od półtora do dwóch miesięcy

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    41 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (290)

  • saturn1944

    0

    Co innego poderwać, co innego urwać.

  • jacoladaco

    0

    maj47 kolejny debil z ilorazem IQ -10

  • jacoladaco

    0

    macierewicz z kurduplem yaro pewno by dali radę

  • pucha-tek

    0

    Maja 47, a co tu trzeba ukrywać. Już wszyscy nie tylko w Polsce, ale i na świecie zobaczyli, że to lotnisko nie nadawało się do lądowania ciężkich samolotów. Żaden pilot cywilnych linii lotniczych nie zdecydowałby się tam lądować

  • andrzejmat

    0

    Film na youtubie ilustruje banalne manewry szkolno -treningowe - i nie ma nic wspolnego z symulacją MAK wykonaną dla określonych WARUNKÓW POCZĄTKOWYCH. Ale zrozumieć róznicę trzeba może nawet niekoniecznie być ekspertem - no ale wypada mieć IQ powyżej 95...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX