Cztery dni nauki i internet zamiast książek, czyli nauka po francusku

Edyta Stańczyk, TOK FM, Nicea
31.08.2010 , aktualizacja: 31.08.2010 20:27
A A A Drukuj
Reporterka TOK FM Edyta Stańczyk i Tadeusz Markiewicz Fot. TOK FM Reporterka TOK FM Edyta Stańczyk i Tadeusz Markiewicz
Ciężkie plecaki i przepełnione klasy - z takimi problemami borykają się polscy uczniowie. Tego problemu nie mają ich rówieśnicy z Francji.
- Wiele rzeczy jest załatwianych przy pomocy internetu. Nauka nie jest nastawiona na uczenie się na pamięć, a na umiejętność wyszukiwania informacji - tłumaczy TOK FM Tadeusz Kamiński, szef biura podróży ,,Inter Contact Riviera" w Nicei, który od prawie 40 lat mieszka i pracuje w mieście.

Jak dodaje - francuskie dzieci mają jeszcze jeden powód do zadowolenia - zajęcia odbywają tutaj w poniedziałki, wtorki, czwartki i w piątki. Środa to dzień przeznaczony na rozwijanie rozmaitych talentów - muzycznych, plastycznych, literackich itp.

Ale żeby nie było zbyt różowo - w niektórych regionach lekcje odbywają się również w soboty. Tam gdzie ich nie ma - uczniowie mają skrócone ferie zimowe i letnie.

Studenci rozpoczynają rok akademicki tak jak w Polsce - w październiku. W samej Nicei ponad 30 tysięcy młodych osób studiuje literaturę francuską i medycynę. Zdaniem Pana Tadeusza to kolejny dowód na to, że Nicea nie jest miastem ludzi starych - jak zwykło się mawiać.

- Młodzi zjadą do nas pod koniec września - dodaje. - A ci, którzy nie są zamożni mogą liczyć na pomoc państwa, na przykład na laptopa za 1 euro. Tutaj problem ciężkich plecaków i tornistrów nie istnieje - uśmiecha się.

Studenci z Polski też mogą studiować i pracować w Nicei. Minęły już czasy wybranych zawodów, m.in. sławnego polskiego hydraulika. Na młodych czeka praca w hotelach, czy restauracjach. Jest jednak jeden warunek - znajomość języka francuskiego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów