Łukaszenka stawia na Chiny

Andrzej Poczobut, Grodno
29.07.2010 , aktualizacja: 28.07.2010 16:28
A A A Drukuj
Aleksander Łukaszenka Fot. SERGEI CHIRIKOV AP Aleksander Łukaszenka
Białoruski dyktator ma nadzieję, że strategiczny sojusz z Chinami pozwoli mu utrzymać władzę nawet w przypadku dalszego zaostrzania się konfliktu z Rosją.
SERWISY
- Mamy szansę wykorzystać zasoby Chin do przeprowadzenia modernizacji własnej gospodarki. Stracić tę szansę to przestępstwo - oświadczył w poniedziałek prezydent Aleksander Łukaszenka na specjalnej naradzie z udziałem najwyższych urzędników państwowych.

Jedynym tematem tej narady była właśnie współpraca z Chinami. Jest to teraz najważniejszy temat na Białorusi, bo właśnie w Pekinie Łukaszenka widzi sojusznika, który pomoże mu przetrwać trudne czasy.

Moskwa nie tylko nie chce bowiem dłużej wspierać Mińska dostarczaniem taniej ropy i gazu, które są gwarancją stabilności gospodarczej i politycznej na Białorusi, ale już otwarcie prowadzi wojnę informacyjną przeciwko Łukaszence. Kontrolowane przez Kreml rosyjskie stacje telewizyjne nazywają go "ostatnim dyktatorem Europy", oskarżają o zlecenie przed laty morderstw politycznych przeciwników (od lat znana jest sprawa tajnego komanda, które się tym zajmowało) i powiązania ze światem przestępczym. W dodatku białoruscy opozycjoniści, którzy jeszcze niedawno byli traktowani przez Rosję jak pariasi, coraz częściej odwiedzają Moskwę, a tamtejsza prasa spekuluje, że w ten sposób Kreml sonduje, kogo z nich poprzeć w wyborach prezydenckich na początku 2011 r.

I chociaż Łukaszenka może być raczej spokojny o wyniki wyborów, bo lojalni wobec niego urzędnicy zapewnią odpowiednie wyniki w komisjach wyborczych, to panicznie boi się załamania gospodarki. Wie, że jedynie zapaść ekonomiczna może wyprowadzić Białorusinów na ulice i położyć kres jego 16-letnim rządom. Dlatego emisariusze Łukaszenki krążą po świecie w poszukiwaniu niskooprocentowanych kredytów, których Białoruś pilnie potrzebuje. Jeszcze pod koniec 2009 r. Mińsk podpisał porozumienie z Pekinem w sprawie kredytu w wysokości 15 mld dol. - To ponad cztery razy więcej, niż otrzymaliśmy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, i dziesięciokrotnie więcej niż kredyt od braterskiej Rosji - chwali się Łukaszenka.

Mińsk chce też ściągnąć inwestorów w tzw. chińską strefę przemysłową, gdzie swoje fabryki ma postawić kilkanaście chińskich przedsiębiorstw zainteresowanych przeniesieniem się bliżej granic UE i Rosji. W stolicy Białorusi ma zostać wybudowany hotel Pekin oraz cała chińska dzielnica z nowoczesnymi biurowcami. Mińsk jest też zainteresowany wspólną modernizacją elektrowni czy budową autostrad. W październiku Łukaszenka ma odwiedzić Pekin i wtedy te wszystkie projekty mają zostać sfinalizowane.

"Łukaszenka porzucił Moskwę dla Pekinu" - podsumowuje rosyjski portal Utro.ru. - On rozumie, że Rosja więcej nie będzie go wspierała, i szuka nowego partnera. Chiny to potęga finansowa i ten kierunek jest dla Mińska bardzo atrakcyjny - powiedział "Gazecie" białoruski ekonomista Leonid Złotnikau.



Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (21)

  • zigzaur

    0

    Mińsk rzuca się w objęcia Pekinu ale czy Moskwa postępuje inaczej?

  • bambosz0

    Oceniono 1 raz 1

    A pamiętacie hasło rodem z ukochanego USA GOSPODARKA,GŁUPCZE ?

  • konikoni

    0

    Było takie państewko nie chciało z ZSRR, USA ani z EWG postawiło na Chiny jak wyszło czytaj powojenna historia Albanii.

  • nikola_piterski2

    0

    ....białoruski ekonomista Leonid Złotnikau.

    Leonid ZLOTNIKAU. Super!

  • ptr0

    Oceniono 1 raz -1

    Z deszczu pod rynnę... Wykopać Łukaszenkę! Precz z socjalizmem!

  • nehsa

    Oceniono 1 raz 1

    Rządzący Polską, po roku 1989 zachowywali się i zachowują się tak, jak na polityczną prostytutkę przystało, czyli dają za darmo, i jeszcze są gotowi dopłacać za to, że im dawać pozwolono. Vide: atrapy "patriot", i reszta amerykańskiego, rakietowego łajna.

    Pogardzany Łukaszenka, wybrał najlepszą opcję dla nas. Winniśmy mu wdzięczność. A to, czy jest to optimum dla Białorusinów, to inna para kaloszy.
    Gotów byłbym bezpłatnie podpowiedzieć Prezydentowi Łukaszence, jak zabezpieczyć przyszłość.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX