Skomentuj:
Komentarze (14)
-
Śmieszne i nic więcej. To że było to widoczne "podburzanie do protestów i propagowanie wrogości religijnej", zgadzam się. Ale że obrazili jakiś godny osoby ludzkiej sentyment religijny, to nie. Hindusi niestety, zwłaszcza nie wykształceni, wierzą "boskość" krów, małp i innych zwierząt. Paradoksalnie, nawet te zwykłe zwierzęta stworzone były przez Stwórcę. Ale lubowanie się w stworzeniu jako bóstwie jest skrajnym niezrozumieniem a nawet obrazą Boskości. Dlatego nie potępiam tych Muzułmanów, bo choć ich "żart" był niebezpieczny dla spokoju publicznego, mieli oni rację jeśli chodzi o absurdalność "wiary w zwierzęta"!
-
zeixer
Niekoniecznie sie z toba zgadzam. Malazja JEST panstwem muzulmanskim, w ktorym obowiazuje Sharia -prawo muzulmanskie.
Wiekszosc wpisowcow nie zauwazyla, ze to rzad muzulmanski skazal muzulmanow ktorzy naruszyli prawo o tolerancji religijnej. -
Różowy książę ciemności Adam Darski grupy muzycznej Behemoth podarł biblie na koncercie i nic mu nie zrobili.
-
@ mus-zek0
Zapominasz że Malezja jest krajem gdzie muzułmanie stanowią większość, a mniejszość hinduistyczna to około 6.5%.
Oczywiście w Polsce za podeptanie krzyża czy biblii miałoby się proces, ale wątpię czy to samo groziłoby za obrazę uczuć religijnych kogoś kto nie jest chrześcijaninem. -
Nie ma się czym bulwersować, to samo byłoby u nas, gdyby ktoś podeptał krzyż, albo biblię.
-
Ciekawe. W Malazji jak dotad nie bylo konfliktow na tle religijnym. Tzn. az do 2009. Mysle tez, ze to ostatnia prowokacja. Malazja jest krajem muzulmanskim ale mieszkaja tam rozne narodowosci i wyznania. Jest troche Grekow i rozmaitych innych chrzescijan. Mieszkaja Anglicy, Australijczycy, Niemcy itp. ALe Malazja ma scisle przepisy emigracyjne. Mozna tam mieszkac i sto lat i nie dostac malajskiego obywatelstwa, nawet przez malzenstwo z obywatelem/obywatelka Malazji. Nie bede spekulowac na temat incydentu - jedno co wiem na sto procent, bo znam ten kraj dobrze nie tylko z opowiadan: w Malazji nie ma muzulmanskich fanatykow.
Hindusi zas nie zawsze sa mile widziani na Pacyfiku; na Fiji sprowadzili ich swego czasu Anglicy, gdzie szybko zawojowali rynek, administracje a i nawet polityke. Stad te ciagle awantury teraz w parlamencie w Suwie a nawet byl przewrot bo sie okazalo, ze w rzadzie Fijianskim byly same Hindusy. Hindusy sa slynne z handlowania (i to dosc halasliwego). Wystarczy pojechac tam na wakacje i sprobowac spokojnie przejsc ulicami Suwy; nie da sie. Wszedzie stoja kramy z szajskami i wrzaskliwe Hindusy na sile wciskaja turystom rozne pokraki z gipsu i drewna i kolorowych papierkow. Smieja sie z leniwych Fijian, ze im sie nic robic nie chce (tzn. handlowac i krzyczec) i czekaja na banany az im same wpadna do buzi. Wlasciwie guzik to Hindusow obchodzi co robia Fijianie u siebie. Na Fiji jest prawdziwy raj. Cudne plaze, wspanialy klimat, pelno owocow, ryb i wlasciwie Fijianom nigdy nie byly potrzebne pieniadze ani bogactwa kapitalistyczne. Hindusi probuja im zabrac ten swiety spokoj.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX



