Po szkolnictwie, władzy lokalnej i więziennictwie fala reform planowanych przez rząd konserwatystów i liberałów dotarła do policji. Ogłoszony wczoraj projekt szefowej MSW Theresy May zakłada powołanie oddziałów ochotników, którzy przejęliby od policji część zadań.
"Chcemy, by bardziej aktywni obywatele prowadzili wspólne patrole z policją, strzegąc swych okolic i przekazując porady dotyczące bezpieczeństwa jako patrole obywatelskie" - można przeczytać w dokumencie MSW.
Stworzenie ochotniczej rezerwy policji to jedna z obietnic torysów z majowej kampanii wyborczej. Nie budzi ona takich kontrowersji wśród komentatorów i policjantów jak inna propozycja pani minister - wybierania komisarzy policji w bezpośrednich wyborach na podobnej zasadzie jak odbywa się to w
USA w przypadku lokalnych szeryfów.
Od 2012 r. Brytyjczycy mieliby wybierać swych komisarzy, którzy staną na czele 43 różnych
policyjnych oddziałów w Anglii i Walii (Szkocja ma autonomię). Tacy demokratycznie wybrani komisarze dysponowaliby dużo większą władzą niż obecni. Jak pisze "Guardian", mogliby nie tylko wyrzucać ze służby złych policjantów, ale sami tworzyliby budżety i wyznaczali priorytety podległych im jednostek.
MSW uważa, że demokratycznie wybierani komisarze cieszyliby się większym społecznym autorytetem, co ułatwiłoby policji walkę z przestępczością. Innego zdania jest jednak współkoalicjant torysów - partia Liberalnych Demokratów. Jak pisze "Guardian", liberałowie obawiają się przede wszystkim fali populizmu w policyjnych szeregach.
Żeby wygrać wybory komisarze siłą rzeczy będą musieli prowadzić kampanie wyborcze i składać różne obietnice. Co więcej, zdaniem liberałów istnieje ryzyko, że komisarze ze społecznym mandatem mogą próbować zmieniać kierowane przez siebie oddziały
policyjne we własne folwarki.
Swe zastrzeżenia do pomysłu zgłaszają także stowarzyszenia policjantów obawiające się utraty autonomii na rzecz silnych komisarzy. MSW uspokaja, tłumacząc, że nowi komisarze znajdą się pod nadzorem policyjnych komisji pilnujących, by nie dochodziło do nadużyć.
Minister May szykuje też wielkie przetasowania w organizacji policji. Chce pozbawić części uprawnień wpływowe stowarzyszenie komendantów policji, skupiające 349 najwyższych rangą oficerów brytyjskiej policji. Organizacja jest finansowana przez budżet państwa i odpowiada za planowanie rozwoju policji, zajmuje się też śledzeniem rodzimego, brytyjskiego ekstremizmu. Teraz mieliby zająć się tym nowi komisarze i ich urzędy. Niezbyt radząca sobie w walce ze zorganizowaną przestępczością Agencja ds. Walki z Ciężką Przestępczością Zorganizowaną (SOCA) zostanie z kolei w 2013 r. zastąpiona przez Narodową Agencję ds. Przestępczości.