19 ofiar śmiertelnych na Love Parade w Duisburgu. Nie przerwano festiwalu techno

rik, IAR, PAP
24.07.2010 , aktualizacja: 25.07.2010 15:43
A A A Drukuj
Jedna osób, które odniosły rany podczas Love Parade Fot. AP/Hermann J. Knippertz Jedna osób, które odniosły rany podczas Love Parade
W następstwie paniki, jak wybuchła na Love Parade w Duisburgu zginęło 19 osób. Ponad trzysta osób zostało rannych. Rano niemiecka policja podała nowy bilans tragedii,
Love Parade po tragedii
Fot. Hermann J. Knippertz AP
Love Parade po tragedii
Służby ratunkowe na Love Parade
Fot. Kirsten Neumann REUTERS
Służby ratunkowe na Love Parade
Zobacz także: Dzień po tragedii. [ZDJĘCIA] | Plac mógł pomieścić 250 tys. Wpuścili sześć razy więcej | Nie przerwano festiwalu techno

16 osób zginęło na miejscu, trzy zmarły później w szpitalu. Wzrasta także liczba rannych. Obrażenia odniosły 342 osoby. Dziennik "Bild" podaje na swojej stronie internetowej, że 40-cioro uczestników Love Parade jest ciężko rannych. Według informacji polskiego konsulatu w Kolonii, wśród ofiar nie ma Polaków.



- To jedna z największych tragedii w naszym mieście - powiedział burmistrz Duisburga Adolf Sauerland. Kondolencje rodzinom ofiar złożyli najważniejsi niemieccy politycy, a także przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.

19 młodych ludzi zostało stratowanych przez tłum po wybuchu paniki w tunelu, prowadzącym na główny teren imprezy. Jej organizatorzy są ostro krytykowani w niemieckich mediach. Dziennikarze zarzucają im, że nie przewidzieli popularności Love Parade, na którą przyjechało w tym roku milion 400 tysięcy osób. Dlatego na zabawę wyznaczyli za mały, ograniczony teren, na który można było dostać się tylko jednym wejściem, w dodatku przez tunel, z którego nie było ucieczki.

- Nie było drogi ucieczki - mówi na stronie Bild.de Marius, jeden z uczestników festiwalu. - Ludzie byli dociskani do ściany. Myślałem, że zaraz umrę.

- Miałam szczęście. Znalazłam dziurę w ścianie, ale dwie kobiety zginęły zaraz obok mnie - dodaje inna uczestniczka.

"Ludzie tratowali się nawzajem"

Do tragedii doszło w tunelu, który prowadził do głównego wejścia na teren imprezy przed dawnym dworcem towarowym w Duisburgu. Z powodu ogromnego ścisku, jaki panował na placu przed główną sceną, tysiące osób próbowało go opuścić. Jednocześnie z drugiej strony napierał tłum widzów, którzy próbowali wejść na plac. Tysiące ludzi chciało w panice opuścić tunel. Wiele osób zostało zgniecionych i stratowanych przez innych uczestników Love Parade.

Naoczny świadek zdarzenia opowiadał w telewizji NTV, że ludzie w tunelu tratowali się nawzajem. Niektórzy wdrapywali się na ogrodzenie, by dostać się do środka. Wyjścia ewakuacyjne z tunelu były zamknięte. - To była masowa panika - powiedział mężczyzna. - To katastrofa - powiedział rzecznik miejscowej policji. Według organizatorów, na imprezie bawiło się milion 400 tysięcy osób.



Zabawa trwała

W obawie przed wybuchem masowej paniki władze miasta opowiedziały się przeciwko zatrzymaniu imprezy i zarządzeniu natychmiastowej ewakuacji. W rejonie parady przebywało jeszcze wieczorem nawet 1 mln ludzi. O północy zabawa wciąż trwała, słychać było muzykę.

Telewizje pokazywała akcję ratunkową. W jej rejon udały się ambulanse, rozbito namiot, w którym udzielana była pierwsza pomoc medyczna. W akcji brały udział także helikoptery.

Parada Miłości - doroczny zlot fanów muzyki techno z całego świata - po raz pierwszy odbywała się w Duisburgu w Zagłębiu Ruhry.

Niemiecka policja uruchomiła numer telefonu dla krewnych uczestników Love Parade w Duisburgu: 0049 (0) 203 94 000.

"Jedno wyjście to za mało"

Tragedią wstrząśnięte są władze Niemiec. - Młodzi ludzie przyszli się bawić, zamiast tego są ofiary śmiertelne i ranni. Jestem wstrząśnięta i smutna w obliczu ich cierpienia i bólu. W tych trudnych godzinach jestem myślami z krewnymi ofiar. Bardzo im współczuję - oświadczyła kanclerz Niemiec Angela Merkel w Berlinie.

Prezydent Niemiec Christian Wulff zażądał wyjaśnienia przyczyn tragedii. - Taka katastrofa, która w czasie spokojnej zabawy radosnych młodych ludzi z wielu krajów powoduje cierpienie i ból, jest straszna- oświadczył Wulff.

Tymczasem media niemieckie informują, że winą za tragedię obarczani są organizatorzy Love Parade. Pomysłodawca pierwszej Love Parade, która odbyła się w 1989 r. w Berlinie, niemiecki DJ Dr. Motte napisał na portalu społecznościowym "Twitter", że tylko jedno wyjście dla uczestników imprezy to za mało. Teren festiwalu miał pomieścić 800 tysięcy ludzi, ale po południu miasto poinformowało o 1,4 miliona uczestników.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    145 głosów