Hiszpania wyrzuca Kościół z państwa

Zniesienie religijnego charakteru wszelkich uroczystości państwowych oraz zakaz wieszania symboli religijnych w budynkach państwowych, szpitali i szkół publicznych - takie prawo chce wprowadzić socjalistyczny rząd José Luisa Zapatero
Prawo o wolności religijnej lewicowy rząd premiera Zapatero przygotowuje od kilku lat, ale dotąd priorytet miały inne projekty dotykające religii i Kościoła. Rząd zalegalizował małżeństwa jednopłciowe z prawem do adopcji dzieci, ułatwił rozwody oraz zliberalizował ustawę o przerywaniu ciąży, pozwalając na aborcję na życzenie od 16 roku życia i do 14 tygodnia ciąży. Wszystkie te reformy wywołały protesty Kościoła i części prawicowej opozycji.

Na koniec socjaliści zostawili ustawę o wolności religijnej, która może na trwale zmienić oblicze państwa, w którym katolicyzm jest nadal bardzo widoczny. Hiszpania była katolickim państwem wyznaniowym od zakończenia wojny domowej w 1939 r. do końca dyktatury gen. Francisco Franco. Demokratyczna konstytucja z 1978 r. przewiduje rozdział Kościoła od państwa, ale nie definiuje Hiszpanii jako państwa świeckiego.

Projekt ustawy o laicyzacji po raz pierwszy w dziejach kraju mówi o świeckości państwa oraz określa władze publiczne jako "neutralne w sprawach religii i wyznań". Przewiduje m.in. zniesienie religijnego charakteru wszelkich uroczystości państwowych, cywilnych i wojskowych takich jak pogrzeby czy święta państwowe. Religia i Kościół będą miały w nich swój udział na wyraźne żądanie członków rodzin, np. w przypadku pogrzebu.

Symbole religijne takie jak krzyże mają być zakazane w niektórych miejscach publicznych takich jak budynki państwowe, ratusze, szpitale publiczne i szkoły z wyjątkiem tych zarządzanych przez organizacje kościelne. Reguła ta nie dotyczy budynków o charakterze zabytkowym, historycznym lub kulturalnym.

Ustawa określa też zasady udziału władz publicznych w uroczystościach religijnych tak, by nie dyskryminować żadnej religii. Jeśli więc burmistrz bierze udział w procesji katolickiej, to powinien także wziąć udział w modłach muzułmanów, jeśli zostanie zaproszony. Udział zaś osób sprawujących funkcje publiczne w ceremoniach religijnych musi być ściśle prywatny i dobrowolny.

Po raz pierwszy Hiszpania ma również uznać prawo do odstąpienia od religii, czyli apostazję. Każdy będzie miał prawo zażądać od odpowiedniej instytucji zaświadczenia o porzuceniu wyznania po uprzednim złożeniu stosownego wniosku.

Jedną ze spraw nie do końca określonych w ustawie jest używanie symboli przynależności wyznaniowej przez obywateli. Dotyczy to strojów zasłaniających całe ciało lub twarz przez muzułmanki takich jak burki, nikaby czy hidżaby, których noszenia dotąd prawo krajowe nie regulowało, zostawiając to władzom regionalnym, miastom lub dyrektorom szkół.

Kilka tygodni temu dwie szkoły pod Madrytem zabroniły uczennicy wyznania muzułmańskiego noszenia chusty. Dziewczyna musiała przenieść się do innej placówki, która nie miała nic przeciw chuście. W ostatnich dwóch tygodniach dwa miasta w Katalonii zakazały noszenia burek w budynkach publicznych, a kilka następnych szykuje się do takiego zakazu. Ponieważ przeciw burkom są politycy wszystkich orientacji - od socjalistów przez nacjonalistów katalońskich po prawicę - coraz więcej polityków domaga się wprowadzenia zakazu w całym kraju.

Socjaliści proponują nowe prawo z dwóch powodów. Po pierwsze - postępującej obojętności Hiszpanów w sprawach religii. Tylko ok. 2 proc. chodzi na mszę codziennie, 17 proc. co niedzielę, a ok. 22-24 proc. - raz w miesiącu. Po drugie - rosnący odsetek wyznawców innych religii. W prawie 47-mln Hiszpanii jest 1,5 mln muzułmanów, ponad milion protestantów i ponad 600 tys. prawosławnych.

- Dla hiszpańskich biskupów to nowy atak premiera Zapatero na Kościół. Nie pierwszy raz Zapatero szuka ocalenia w starciu ideologicznym - skomentowało plany rządu Radio Watykan. Kilka dni temu papież Benedykt XVI prosił premiera, by ten zrezygnował z planów laicyzacji kraju.

Dla postkomunistycznej lewicy ustawa to półśrodek. - Nie powinniśmy ograniczać się do elementów symbolicznych. Prawo musi zająć się sprawą finansowych przywilejów Kościoła - oświadczył przywódca postkomunistów Caspar Llamazares.

Według przecieków z prac nad ustawą rząd Zapatero zamierza przegłosować nowe prawo po wakacjach - jak tylko przeprowadzi bolesne oszczędności budżetowe oraz radykalną reformę rynku i prawa pracy.