Strajk w Grecji: 3 osoby zginęły w pożarze banku. Demonstranci chcieli wedrzeć się do parlamentu [ZDJĘCIA]

ps, mar, awe, PAP, Reuters
05.05.2010 , aktualizacja: 05.05.2010 20:58
A A A Drukuj
Starcia z policją na placu Syntagma w Atenach Fot. PASCAL ROSSIGNOL REUTERS Starcia z policją na placu Syntagma w Atenach
Trwający w Grecji strajk generalny spowodował paraliż komunikacji lotniczej, kolejowej i promowej. Nie działa sektor publiczny. Policja rozpędziła protestujących w Atenach i Salonikach, doszło także do starć ulicznych. Podczas gwałtownych demonstracji w Atenach w pożarze w banku zginęły trzy osoby. Premier Grecji nazwał śmierć demonstrantów "morderstwem".
Koktajl mołotowa eksploduje na moście przed grupą policjantów
Fot. YIORGOS KARAHALIS REUTERS
Koktajl mołotowa eksploduje na moście przed grupą policjantów
Związki zawodowe protestują przeciwko nowemu programowi oszczędnościowemu
Fot. Dimitri Messinis AP
Związki zawodowe protestują przeciwko nowemu programowi oszczędnościowemu
W kraju trwa strajk generalny, który spowodował paraliż komunikacyjny
Fot. JOHN KOLESIDIS REUTERS
W kraju trwa strajk generalny, który spowodował paraliż komunikacyjny
Związki zawodowe protestują przeciwko nowemu programowi oszczędnościowemu, który ma uratować kraj przed bankructwem. Wszystkie loty do i z Grecji zostały wstrzymane o północy z wtorku na środę. Szkoły, szpitale, urzędy oraz muzea w tym Akropol są zamknięte. Nie będą nadawane wiadomości w radiu i telewizji, a do właścicieli sklepów zaapelowano, by podczas wieców zamknęli okiennice.



Trzy osoby zginęły w pożarze budynku, w centrum Aten, w którym znajdowała się agencja bankowa. W momencie wybuchu pożaru w banku znajdowało się 20 osób - podał rzecznik prasowy ateńskich strażaków. Premier Grecji potępił "morderstwo" trzech osób, które zgineły w zamieszkach ulicznych.

Policja użyła gazu łzawiącego i granatów



- Około 50 ludzi starało się wejść do parlamentu. Policja użyła gazu łzawiącego i granatów ogłuszających, by ich rozproszyć - relacjonował zajścia w Atenach świadek. W centrum Aten w odpowiedzi na apel związków zawodowych pracowników prywatnych (GSEE) i państwowych (ADEDY) uczestniczyło w demonstracji ok. 20 tys. ludzi. PAME, związek zawodowy partii komunistycznej ze swej strony zebrał 10 tys. manifestantów w innym miejscu w stolicy Grecji. PAME tradycyjnie nie uczestniczy we wspólnych akcjach.

W Salonikach, gdzie demonstrowało 14 tys. osób, wybuchły starcia między młodzieżą, która rzucała kamieniami w sklepy, a policją, która odpowiedziała gazem łzawiącym.

W obu miastach demonstracje zwołano w ramach strajku generalnego, w proteście przeciwko planom oszczędnościowym przyjętym przez rząd w zamian za pomoc finansową Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Dowództwo greckiej policji zmobilizowało wszystkie swoje siły. Oddziały zostały postawione w stan najwyższej gotowości.

Czy rząd musi zabierać pieniądze emerytom?

Związki zawodowe przyznają, że pozbawiony funduszy rząd był zmuszony ograniczyć wydatki, by dostać 110 mld euro pożyczki od krajów strefy euro i od MFW, jednak ich zdaniem przez oszczędności najbardziej ucierpią najmniej zarabiający Grecy.

- Są inne rzeczy, które rząd może zrobić zanim odbierze pieniądze emerytowi dostającemu 500 euro miesięcznie - uważa lider zrzeszającego pracowników budżetówki związku Adedy, Spyros Papaspyros.

Niemal wszystkie protesty zorganizowane w tym roku w Grecji kończyły się starciami z policją. Dwa miesiące temu demonstranci przepędzili nawet żołnierzy pełniących wartę przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

"Przez to, co się dzieje, nie kupuję nowych ubrań"

Niezadowolenie Greków rośnie, ponieważ pracowników budżetówki i emerytów czekają cięcia zarobków i świadczeń. Wzrośnie też podatek VAT.

- Ludzie są na prawdę wściekli, wiele osób poza Atenami nie zdaje sobie sprawy, co się stało (...) Kiedy dostaną następną wypłatę przyjadą do Aten z dziećmi i wnukami by protestować - przekonuje 78-letni emerytowany urzędnik - Przez to co się dzieje nie kupuję nowych ubrań, będę zanosił moje spodnie do krawca, żeby je załatał, (...) będę je nosił na lewą stronę, jeśli będę musiał - dodaje.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos