Czy chusta podzieli Hiszpanię

Za noszenie muzułmańskiej chusy władze szkoły publicznej pod Madrytem zawiesiły uczennicę. Muzułmanie ostro protestują.
Szesnastoletnia Najwa Mahla od tygodni chodzi do szkoły im. Camilo Jose Celi w Pozuelo pod Madrytem nie na lekcje, lecz do świetlicy, gdzie po zajęciach koledzy i koleżanki przynoszą jej notatki i informują o pracach domowych. - To jest dyskryminacja, ale nie chcę stracić roku - mówi dziennikarzom Najwa.

Nie wolno jej chodzić na lekcje, dopóki nie zdejmie hidżabu, który postanowiła nosić dwa miesiące temu. Dyrektor zawiesił ją, bo regulamin szkoły zakazuje siedzenia na zajęciach z nakrytą głową oraz prowokacyjnego ubioru. "Mimo kilkakrotnych upomnień nauczycieli Najwa upierała się przy postawie sprzecznej z regułami współżycia szkolnego" - napisał w uzasadnieniu.

Najwa urodziła się w Hiszpanii, dokąd w 1986 r. przyjechali z Maroka jej rodzice. W domu przestrzega się nakazów islamu. Ojciec jest szefem ośrodka kultury muzułmańskiej w Pozuelo oraz wspólnoty muzułmańskiej, która ma tam swój meczet. Ale ojciec odradzał córce włożenie na głowę chusty, bo spodziewał się kłopotów. Najwa nie usłuchała. - Chciałam pokazać jasno, że moja religia mi odpowiada.

Wówczas wywiązała się awantura. Niektórzy uczniowie i nauczyciele zaprotestowali, natomiast kilku kolegów Najwy zaczęło przychodzić do szkoły z kapturami na głowie na znak solidarności. Dyrektor też ich zawiesił.

Ojciec Najwy odwołał się do madryckiego kuratorium. - Hidżab nie uniemożliwia rozpoznania córki, lecz jest jedynie przejawem wolności religijnej zagwarantowanej w artykule 16. konstytucji.

Przewodniczący wspólnoty muzułmańskiej w Hiszpanii napisał w liście do dyrektora, że regulamin szkoły jest niezgodny z prawem hiszpańskim. - Poza tym hidżab chroni przed pasożytami, np. wszami.

Szef innej Federacji Hiszpańskiej Muzułmańskich Wspólnot Religijnych zaprotestował u ministra sprawiedliwości. - Takie zakazy wzmagają tylko fanatyzm religijny.

Dyrektor jest w kropce. Zdaje sobie sprawę, że regulamin jest przestarzały i że pierwotnie zakaz nakrycia głowy nie miał w ogóle dotyczyć hidżabu, tylko czapek. W przeciwieństwie do Francji w Hiszpanii prawo krajowe tej sprawy nie reguluje. W przyszłym tygodniu ma się zebrać rada szkolna. - Nie chciałem awantury. To przykre dla jej rodziny i dla niej samej. Jestem pewien, że wyjście się znajdzie - mówi dyrektor.

Ale nie wiadomo, jak zareagują nauczyciele i rodzice, którzy zaprotestowali przeciw hidżabowi Najwy.

W katalońskim mieście Gerona trzy lata temu szkoła zakazała noszenia hidżabu ośmioletniej uczennicy, także Marokance. Rodzice odwołali się do rządu, ale gotowi byli wracać do Maroka, jeśli zakaz zostanie podtrzymany. Rząd Katalonii zakaz uchylił.

W 2002 r. 13-letnia uczennica została usunięta ze szkoły katolickiej w Madrycie za noszenie chusty. Przeniosła się do szkoły publicznej i skończyła ją z chustą na głowie w 2005 roku.

W sądzie najwyższym jest skarga adwokatki, muzułmanki, której sąd zakazał udziału w rozprawie w hidżabie na głowie.