Cud Jana Pawła II: był, sprawdziłem

aa, PAP
21.03.2010 , aktualizacja: 21.03.2010 08:31
A A A Drukuj
Siostra Marie Simon-Pierre, której wyzdrowienie z zaawansowanej choroby Parkinsona wybrano jako przypadek cudu do beatyfikacji Jana Pawła II jest całkowicie zdrowa. Watykanista telewizji RAI Giuseppe De Carli, który spotkał się niedawno z francuską zakonnicą, dementuje pogłoski o jej ponownej chorobie.
Jan Paweł II
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Jan Paweł II
De Carli spędził z siostrą Simon-Pierre cały dzień, by przeprowadzić z nią obszerny wywiad. Siostra pięć lat temu miała zaawansowane objawy choroby Parkinsona. - Spotkałem się z nią w wiosce 40 km od Lyonu - opowiada. - Miałem okazję obserwować ją podczas pracy w szpitalu jej zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego, gdzie opiekuje się kobietami w połogu. To kobieta zdecydowana, o absolutnie jasnym umyśle, a przede wszystkim w doskonałym zdrowiu. Powiedziała mi, że od 2 czerwca 2005 roku, kiedy nastąpiło całkowite, pełne uzdrowienie nie wzięła nawet nic na ból głowy.

Wcześniej w mediach pojawiły się hipotezy, że nie cierpiała ona na chorobę Parkonsona, tylko zespół parkinsonowski, dający podobne, lecz ustępujące objawy. To stawiałoby pod znakiem zapytania niewytłumaczalne z punktu widzenia medycyny uzdrowienie. - Nie chcę wdawać się w tę dyskusję - mówi Giuseppe De Carli - ponieważ wywiad, który z nią przeprowadziłem, jest pod embargiem ze względu na trwające dochodzenie w sprawie cudu. Wyemituję go, kiedy cud zostanie oficjalnie uznany. Ale ta informacja z Polski mnie zbulwersowała, wywołała moje zdumienie. Bo zobaczyłem całkowicie zdrową kobietę, która pracuje znacznie więcej niż wcześniej. Opowiadała mi, że wtedy choroba ją bardzo wyniszczyła i że gdy w jej kongregacji trwały modlitwy za nią do Jana Pawła II, poprosiła swą przełożoną o zwolnienie z wszelkich obowiązków, bo nie miała na nic siły. 2 czerwca obudziła się o świcie zupełnie zdrowa, w południe zadzwoniła do neurochirurgów, przyjechali i zawiesili podawanie jej wszystkich lekarstw. Tajemniczym faktem pozostanie to, że osoba chora, świadoma, że zbliża się nieuchronny koniec i wymagająca opieki, nagle odzyskuje zdrowie. Jej opowieść zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

- Przed kilkoma dniami zadzwoniłem do przełożonej jej kongregacji i zapytałem ją, czy wydarzyło się coś od 2 lutego, kiedy się spotkaliśmy, czy stan siostry Simon-Pierre się pogorszył - wyjaśnia De Carli. - Usłyszałem, że jest całkowicie wyleczona, nie ma żadnych objawów nawrotu choroby. Zapewniła o tym w komunikacie także Konferencja Episkopatu Francji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów