Sheehan, były Dowódca Połączonych Sił Zbrojnych obszaru Atlantyku, czyli atlantyckiej misji Sojuszu, powiedział że od holenderskich żołnierzy usłyszał, iż obecność nie ukrywających swojej orientacji gejów w armii przyczyniła się do masakry Bośniaków w 1995 roku. Srebrenica była wówczas miastem o statusie neutralnym, chronionym przez holenderskich żołnierzy na misji ONZ. Gdy pojawiły się serbskie siły, Holendrzy wpuścili ich do miasta, dopuszczając do masakry 8000 muzułmańskich mężczyzn i chłopców.
Według słów Sheehana ówczesny szef sztabu holenderskiej armii powiedział, że stało się tak za sprawą niskiego morale. To z kolei ma wynikać z tego, że w holenderskim mundurze może służyć gej, który nie kryje swojej orientacji.
Sheehan opowiadał o upadku znaczenia europejskich armii po końcu Zimnej Wojny. - Socjalizacja armii polegała m.in. na służbie nie ukrywających swojej orientacji gejów i lesbijek. Spadało wojskowe znaczenie jednostek, bo nikt już nie bał się inwazji sowietów, ani podobnej wojny z Niemcami - relacjonował swoje wrażenia ówczesny czołowy dowódca NATO przed Senatem. - Chodzi mi o to, że Holendrzy mieli za zadanie chronić cywilów w Srebrenicy. Batalion był jednak źle dowodzony, przemęczony i gdy przyszli Serbowie, po prostu przykuli ich (Holendrów - przyp. red.) kajdankami do budek telefonicznych i weszli do miasta - relacjonował Sheehan. Zapytany przez szefa senackiej komisji ds. sił zbrojnych Carla Levina, czy służba homoseksualistów miała z tym jakiś związek, Sheehan odpowiedział: "Tak. Przedstawiono mi to jako część problemu".
Jego słowa ze złością przyjęto w Holandii. Rzecznik tamtejszego ministerstwa obrony stanowczo zaprzeczył, mówiąc o "całkowitym nonsensie" słów generała. - To zaskakujące, że człowiek o takim dorobku może mówić tak nonsensowne rzeczy. Masakra w Srebrenicy i udział żołnierzy ONZ były gruntownie przebadane przez Holandię, międzynarodowe instytucje i ONZ. Nigdy nie sugerowano, że orientacja seksualna żołnierzy odgrywała rolę - powiedział Roger van de Wetering.
W osobnym komunikacie opublikowanym na stronach holenderskiej ambasady w
USA, pani ambasador napisała że "nie mogłaby bardziej się nie zgodzić" ze słowami Sheehana. - Z dumą przyjmuję fakt, że lesbijki i geje mogą otwarcie służyć w holenderskich siłach zbrojnych - napisała.