Ściągnięto polski samolot, który przymusowo lądował na tafli jeziora

awe
19.03.2010 , aktualizacja: 19.03.2010 00:13
A A A Drukuj
Sześciu osobom, które były na pokładzie nic się nie stało Fot. AP Sześciu osobom, które były na pokładzie nic się nie stało
Estońscy strażacy ściągnęli z jeziora samolot An-26, który dziś przed południem przymusowo lądował na jego zamarzniętej tafli - inforrmuje TVN24. Do zdarzenia doszło na akwenie w okolicach Tallina. Pilot wykonał awaryjny manewr, po tym jak z maszyny nie wysunęło się podwozie.
Maszyna przyleciała z Finlandii i przygotowywała się do lądowania w Tallinie
Fot. za www.airliners.net
Maszyna przyleciała z Finlandii i przygotowywała się do lądowania w Tallinie
Akcję wyciągania maszyny z jeziora przeprowadzono dziś wieczorem. Maszyna unosiła się na zamarzniętej powierzchni zbiornika. Strażacy obawiali się, że transportowy An-26 nie utrzyma się na lodowej pokrywie i pójdzie na dno. Do wyciągania samolotu użyto specjalistycznego sprzętu.

Służby próbowały także zapobiec skażeniu jeziora, które jest zbiornikiem wody pitnej dla Tallina. Z maszyny zdążyło już wyciec ok. 1,5 tony paliwa.

Samolot An-26 firmy kurierskiej DHL lądował przymusowo na zamarzniętym jeziorze Ulemiste, gdy nie udała się próba lądowania na lotnisku w stolicy Estonii Tallinie. Sześciu osobom, które były na pokładzie nic się nie stało. Samolot należy do polskiego operatora.

Maszyna przyleciała z Finlandii i przygotowywała się do lądowania w Tallinie, gdy załoga zauważyła, że podwozie samolotu wysunęło się tylko częściowo. W tej sytuacji załoga zatoczyła koło nad lotniskiem i wylądowała na lodzie na pobliskim jeziorze Ulemiste. AN-26 uderzył w taflę jeziora i zakopał się w śniegu. Polski pilot wykazał się niezwykłymi umiejętnościami.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów