Kilka dni temu 29-letni Aleksiej Prokopienko pędził swym nissanem przez miasto, wioząc do szpitala żonę z krwotokiem poporodowym. Zatrzymał go patrol drogówki. Funkcjonariusze zarzucili mu złamanie przepisów, zażądali dokumentów. Prokopienko dokumenty dał, ale błagał, by pozwolili mu jechać dalej. Prosiła o to też brocząca krwią, przerażona kobieta.
Milicjanci, co kierowca nagrał na
wideo, odpowiedzieli ordynarnymi wyzwiskami, a ten, który wziął dokumenty mężczyzny, zaczął spokojnie rozmawiać z kimś, kto akurat zadzwonił do niego na telefon komórkowy. Wtedy Prokopienko krzyknął do funkcjonariuszy, że wróci, jak tylko odwiezie żonę do szpitalnej izby przyjęć i zostawiając milicjantom dokumenty, ruszył dalej.
Rozwścieczeni funkcjonariusze dogonili go przed szpitalem. Wywlekli z auta, zakuli w kajdanki, parę razy przyłożyli pałką i zabrali do komendy.
Żona Prokopienki, słaniając się na nogach, sama dowlokła się piechotą do szpitala. Lekarze natychmiast odwieźli ją na oddział intensywnej opieki i jak zapewniają, jej życiu nic już nie grozi.
Poturbowany kierowca swoje perypetie opisał w internecie, o historii opowiadają media. Kiedy sprawa stała się głośna, prokuratura wszczęła śledztwo przeciw funkcjonariuszom.
O podobnych wybrykach milicjantów, którzy strzelają do niewinnych ludzi, rabują, gwałcą, po pijanemu powodują tragiczne wypadki, Rosjanie dowiadują się praktycznie codziennie. I można odnieść wrażenie, że milicja w tym kraju nie zajmuje się niczym innym.
Żeby jakoś poprawić swój wizerunek w oczach Rosjan, MSW zaczęło na swej stronie internetowej prowadzić "Kalendarz męstwa" i teraz codziennie informuje o dobrych uczynkach, jakich w chwilach wolnych od dręczenia obywateli dokonali funkcjonariusze.
"Kalendarz" rozpoczyna się 27 kwietnia 2009 r., który Rosjanie zapamiętali jako dzień, kiedy pijany major milicji stołecznej Denis Jewsiukow zastrzelił dwie i ranił dziewięć osób w moskiewskim sklepie. O tym "Kalendarz" oczywiście milczy. Donosi za to, że 27 kwietnia "pracownicy milicji w Kraju Krasnojarskim wykryli poważne oszustwo w sferze obrotu drewnem".