Policjanci z feralnego patrolu opowiadali potem, że zatrzymali do kontroli
samochód, który jechał z nadmierną prędkością. Wtedy z innego auta padły strzały.
Posterunek, na którym pracował zabity
policjant odwiedził dzisiaj francuski minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux. - Przyjechałem tutaj, aby po spotkaniu z
policjantami z patrolu, który wykazał tak wiele odwagi, powiedzieć im, że jesteśmy z nimi - powiedział.
W związku ze strzelaniną aresztowano mężczyznę, który miał hiszpańskie dokumenty, odpowiadające Baskowi związanemu z ETA. Policja przypuszcza, że grupa bojowa liczyła od czterech do sześciu osób. Była wśród nich jedna kobieta.