Wypadek nastąpił w sobotę około godziny 15.30 czasu lokalnego w masywie Boulder Mountain. Nie ma oficjalnych doniesień, ile osób może być zaginionych. Obok trzech przypadków śmierci, wiele osób jest rannych. Cztery osoby, które odniosły poważniejsze rany odwieziono do specjalistycznych szpitali.
Lawina zeszła w sobotę, kiedy w odludnym zakątku gór na corocznym nieoficjalnym zlocie spotkali się miłośnicy jazdy na skuterach śnieżnych. -To była nieusankcjonowana, niezorganizowana impreza. Policja stara się ustalić, kto tam był i kto mógł zaginąć - powiedział burmistrz Revelstoke David Raven. Dodał, iż w regionie od trzech tygodni obowiązuje alarm lawinowy, a w nocy przed zawodami spadł świeży śnieg.
Z powodu odległości do akcji ratunkowej przystąpiono z opóźnieniem. Zapadający zmrok i trudne warunki pogodowe zmusiły do jej przerwania. Wznowiono ją w niedzielę rano.
Nie wiadomo dokładnie, ile osób może być jeszcze w górach: zjazd Big Iron Shoot Out miał charakter nieoficjalny, dlatego władze nie wiedzą, ile dokładnie osób brało w nim udział, ani gdzie się zatrzymali. Kanadyjskie media, m.in.
telewizja CTV, podają, że mogło tam przybyć nawet ponad 200 osób, w tym kobiety i dzieci.
Policja od rana sprawdzała w okolicznych domach, kto do nich powrócił. Akcja ratunkowa prowadzona jest na dużą skalę przy użyciu helikopterów. Wezwano specjalistyczne ekipy z psami tropiącymi z regionu Brytyjskiej Kolumbii, a nawet z odległego o 300 km Calgary. Uczestnicy spotkania zignorowali ostrzeżenia o zagrożeniu lawinowym w tym rejonie gór.