Chłopczyk został porwany z domu swojej babci w mieście Jhelum, gdzie wraz ze swoim ojcem przyjechał w odwiedziny. Do domu wtargnęli uzbrojeni bojownicy i przez kilka godzin grozili rodzinie bronią i żądali pieniędzy i biżuterii. Gdy stało się jasne, że rodzina nie ma w domu nic wartościowego, napastnicy porwali
dziecko i zażądali od rodziny okupu w wysokości 100 tys. funtów. Rodzina chłopczyka twierdziła, że nie ma pieniędzy.
- Chłopczyk został odnaleziony, tylko tyle mogę powiedzieć - powiedział agencji Associated Press wysoki komisarz Pakistanu Wajid Hasan. Dyplomata twierdził, że o znalezieniu chłopca dowiedział się w rozmowie telefonicznej z lokalnymi politykami.
Wiadomość potwierdził minister Pendżabu.
Policja aresztowała podejrzanych o porwanie chłopca, wśród nich jest kobieta. Pakistański minister spraw zagranicznych Rehman Malik twierdzi, że w porwanie chłopca są zamieszani członkowie jego rodziny. Kilka dni temu ojciec chłopca, Raja Naqqash Saeed, który był ze swoim synem w momencie porwania, zignorował polecenia policji i uciekł z kraju do w Wielkiej Brytanii. Oficjalnie nie był jednym z podejrzanych, ale
policja chciała, żeby został w Pakistanie w charakterze świadka.
Krążyły również pogłoski, że Raja pokłócił się z matką chłopca i dlatego przyjechał do Jhelum. Rodzina Saeeda zaprzecza, że ktokolwiek z krewnych stoi za porwaniem.