Europosłowie różnych frakcji i narodowości nagłośnili w środę problem niemieckich kontrowersyjnych Jugendamtów, wysuwając argument Karty Praw Podstawowych przeciw praktykom tych urzędów ds. dzieci, na które skarżą się rodzice z wielu krajów UE.
Fot. Anna Biała / AG
Kaszuby - to m.in. tutaj Niemiecki Urząd ds. Młodzieży (Jugendamt) od 10 lat kieruje do Polski trudnych nieletnich
- Chodzi o tysiące przypadków rodzin i dzieci. W samych Włoszech mamy 500 nierozstrzygniętych sporów - powiedziała w Strasburgu na konferencji prasowej włoska eurodeputowana Roberta Angeliny, przypominając m.in. głośną sprawę Włoszki Merinelli Colombo, która po przegranej walce z Jugendamtem, zdecydowała się uprowadzić swe dziecko z Niemiec.
Także we Francji i w Polsce wielokrotnie nagłaśniane były przypadki rozwiedzionych Polaków mieszkających w Niemczech, którym niemieckie urzędy do spraw realizacji ustawy o pomocy dzieciom i młodzieży (Jugendamty) uniemożliwiają posługiwanie się językiem polskim czy francuskim w kontaktach z własnymi dziećmi.
- Jugendamt jest odpowiedzialny za dyskryminację rodziców pochodzenia innego niż niemieckie. Jego działalność nie jest kwestią tylko polską. Dlatego budujemy międzynarodową koalicję, by problem Jugendamtów stał się problemem międzynarodowym - powiedział europoseł Konrad Szymański (PiS), który także brał udział w konferencji.
Colombo zaapelowała, by o prawa dzieci i rodziców upominać się wobec Jugendamtów i Niemiec w oparciu o Kartę Praw Podstawowych UE, która wraz z wejściem w życie Traktatu z Lizbony stała się prawnie wiążąca. - Karta stała się częścią prawa, a jej artykuł 24 mówi o prawach obojga rodziców. Na tym chcemy się oprzeć i uregulować ten problem we wszystkich 27 krajach członkowskich - powiedziała.