Stany Zjednoczone przepraszają Libię>> - Z zadowoleniem przyjmiemy powrót do wzajemnych wizyt przedstawicieli obu krajów i nalegamy na gotowość rozwijania dwustronnych relacji na wszystkich polach i ze wzajemnym poszanowaniem - oświadczyło libijskie MSZ.
We wtorek rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu przeprosił za uwagi wobec Kadafiego, które poczynił komentując jego wezwanie do "dżihadu" wobec Szwajcarii. - Rozumiem, że moje osobiste komentarze zostały odebrane jako osobisty atak na prezydenta. Te komentarze nie odzwierciedlają polityki
USA i nie miały być obraźliwe. Przepraszam, jeśli zostały w ten sposób odebrane - powiedział rzecznik.
Libia zażądała formalnych przeprosin za jego wypowiedź, grożąc w przeciwnym razie działaniami, które zaszkodziłyby interesom amerykańskim w Libii.
Crowley, komentując 26 lutego mowę Kadafiego, zrobił aluzję do jego ponad półtoragodzinnego przemówienia przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ w zeszłym roku. Mówiąc o "jednej z najbardziej pamiętnych sesji" zgromadzenia, dodał, że było podczas niej "wiele słów, mnóstwo latających wokół papierów, a niekoniecznie dużo sensu". Podczas przemówienia libijski lider wyrywał strony z Karty Narodów Zjednoczonych.
Rząd Libii wezwał amerykańskiego charge d'affaires w Trypolisie i zagroził negatywnymi reperkusjami, jeśli nie nastąpią przeprosiny. W zeszłym tygodniu prezes libijskiego państwowego koncernu naftowego ostrzegał szefów miejscowych oddziałów amerykańskich firm, że spór może zagrozić interesom USA w Libii.
Amerykańskie koncerny energetyczne poczyniły znaczne inwestycje w Libii od czasu gdy ten kraj, mający wielkie zasoby ropy naftowej, wyszedł z międzynarodowej izolacji.