Rząd mnie morduje

Maciej Stasiński
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 11:36
A A A Drukuj
Guillermo Farinas dogorywa, głodując w domu. Komunistyczna dyktatura braci Castro ma to w nosie. Więźniowie polityczni usiłują zaalarmować znudzony świat
3 marca 2010 r. Guillermo Farinas w swoim domu w Santa Clara
Fot. DESMOND BOYLAN REUTERS
3 marca 2010 r. Guillermo Farinas w swoim domu w Santa Clara
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
To dla mnie zaszczyt, że rząd mnie morduje na oczach międzynarodowej opinii publicznej - powiedział wczoraj przez telefon agencji EFE głodujący od dwóch tygodni były więzień i dysydent Guillermo Farinas. - To moje ostatnie dni. Rozkaz wydano.

Farinas podjął głodówkę w obronie więźniów politycznych dwa tygodnie temu, gdy jego kolega dysydent Orlando Zapata zmarł w szpitalu w Hawanie po 83 dniach bez jedzenia.

Reżim braci Fidela i Raula Castro zapowiedział, że Farinas może sobie umierać, jak chce, rząd nie ustąpi. Dziennik "Granma" napisał w poniedziałek, że Farinas, który odsiedział 11 lat w więzieniach kubańskich, to "najemnik imperializmu amerykańskiego i pospolity kryminalista". I tak "powinien się cieszyć", że rząd go dotąd odratowywał w czasie jego kolejnych głodówek.

"Nie ustąpimy przed żadnym szantażem. To nie medycyna ma rozwiązywać sztuczny problem stworzony w celu oczernienia naszego ustroju przez pacjenta i jego pozbawionych ojczyzny kolegów, zagranicznych dyplomatów i manipulanckie środki masowego przekazu" - napisał komunistyczny dziennik.

Bracia Castro są nieprzejednani, ale wiedzą, że śmierć Orlando Zapaty i głodowa agonia Farinasa szkodzą im nawet w oczach zaprzyjaźnionych rządów. Dlatego po cichu zgodzili się na prośbę Madrytu, by wypuścić Farinasa z Kuby.

Socjalistyczny rząd Hiszpanii od kilku lat przekonuje Unię Europejską, by pogodziła się z dyktaturą kubańską i przestała ją egzaminować z demokracji i praw człowieka. A ambasada Hiszpanii w Hawanie od ponad tygodnia wysyła do domu Farinasa w Santa Clara dyplomatów, by namówili dysydenta do przerwania głodówki. Gdyby umarł, skompromitowałby do reszty zabiegi Madrytu o wyrozumiałość Europy dla komunistycznej dyktatury na Kubie.

Ale Farinas nie chce wyjeżdżać z Kuby. - Nie zamierzam uciekać - oświadczył dziennikarzom. - Niech wypuszczą więźniów politycznych, a ja tego samego dnia przerwę głodówkę.

Kubańscy dysydenci alarmują. - Rząd stosuje tę samą kryminalną i nieludzką zasadę co w przypadku Orlando Zapaty.

52 dysydentów skazanych siedem lat temu na wieloletnie więzienie wystosowało zbiorowy list do międzynarodowej opinii publicznej. Z okazji siódmej rocznicy tzw. czarnej wiosny potępiają reżim za śmierć Orlando Zapaty, ostrzegają, że zaraz może umrzeć Guillermo Farinas i kilku innych więźniów głodujących w więzieniach, oraz żądają bezwarunkowej wolności dla wszystkich więźniów politycznych.

"Wzywamy naszych rodaków na Kubie i na obczyźnie, a także międzynarodową opinię publiczną do tego, by zapobiec kolejnej śmierci" - napisali.

W ubiegły piątek Farinas stracił przytomność i skrajnie odwodniony został zabrany do szpitala. Tam podłączono go do kroplówki, a potem odwieziono do domu.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów