Miliband: Wielka Brytania powinna utrzymać swą globalną rolę

prot, PAP
08.03.2010 , aktualizacja: 08.03.2010 16:55
A A A Drukuj
Wielka Brytania powinna pozostać międzynarodowym graczem w polityce zagranicznej - oświadczył szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband na forum komisji badającej zaangażowanie Zjednoczonego Królestwa w Iraku.
David Miliband
Fot. SANG TAN AP
David Miliband
- Londyn nie może pozostawiać trudnych lub skomplikowanych wyzwań w świecie innym państwom - tak uzasadnił swe poparcie dla zbrojnej interwencji przeciwko Irakowi.

Miliband, który kieruje brytyjskim MSZ od 2007 roku, a w chwili wybuchu wojny z Irakiem w 2003 roku był niskiej rangi ministrem stanu w rządzie Tony'ego Blaira, przestrzegł przed wyciąganiem z doświadczeń irackich niewłaściwych wniosków. Za taki uznałby cofanie się przed zaangażowaniem w sprawy światowej polityki.

- Nie możemy być państwem, które odwraca się do świata plecami. Błędy popełnione w Iraku nie powinny nas zniechęcać do rozbudzania demokracji w innych państwach świata - podkreślił.

- Jest śmierć i zniszczenie, ale jest także wolność - rozwinął swą myśl.

Do poparcia zbrojnej interwencji w Iraku przekonali Milibanda międzynarodowi inspektorzy ONZ, których raport sugerował, że Irak jest w posiadaniu broni masowego rażenia.

- Jeśli Wielka Brytania - kraj w awangardzie presji wywieranej na władze w Bagdadzie - wycofałaby się z rozbrojenia Saddama Husajna, to autorytet ONZ zostałby poważnie nadszarpnięty - powiedział.

Jego zdaniem, w przededniu konfliktu zbrojnego z Irakiem ONZ była organizacją słabą i nieskuteczną, ponieważ swoich wcześniejszych gróźb wobec Saddama Husajna nie wprowadziła w czyn.

Iracka komisja dochodzeniowa pod przewodnictwem Johna Chilcota, wysokiej rangi urzędnika administracji rządowej w stanie spoczynku, bada całokształt brytyjskiego zaangażowania w Iraku w latach 2001-09.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy