Niemcom trudniej łapać terrorystów

bart
02.03.2010 , aktualizacja: 02.03.2010 17:42
A A A Drukuj
- Zbieranie danych o połączeniach telefonicznych i internetowych jest niezgodne z konstytucją - orzekł wczoraj niemiecki trybunał konstytucyjny. To cios w rządowe plany walki z terrorystami.
Pod skargą na zmiany w prawie telekomunikacyjnym i kodeksie postępowania karnego podpisało się aż 35 tys. obywateli. Przeciwko przepisom, które wymuszały na firmach telekomunikacyjnych i dostawcach internetu gromadzenie wszelkich danych o połączeniach, powstała szeroka koalicja, m.in.: obrońców praw człowieka, partii piratów komputerowych, branży IT, lewicy, zielonych oraz liberałów.

Sprawa podzieliła też rząd - chadecy poparli nowe przepisy, a liberałowie z FDP je kontestowali. - Zwyciężyła demokracja - cieszyła się z wyroku minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP). - Bez zbierania danych o połączeniach nie da się skutecznie walczyć z terroryzmem - mówił poseł Wolfgang Bosbach z CDU.

Pomysł, by gromadzić dane o każdym telefonie i przesłanym e-mailu, pojawił się po zamachach w Madrycie w 2004 r. i rok później w Londynie. Wówczas mnożyły się pogłoski, że islamscy terroryści zamierzają uderzyć także w Niemczech.

Przepisy, które w 2007 r. przyjął Bundestag, ułatwiły życie służbom. Firma obsługująca sieć komórkową, z której korzystał podejrzany o terroryzm, musiała udostępnić służbom nie tylko listę numerów, z których i do których dzwonił, ale także czas połączeń i jego położenie. Podobnie dokładnych informacji o wysyłanych mailach policja mogłaby zażądać od firm internetowych. Dzięki temu wytropienie potencjalnych terrorystów stało się o wiele łatwiejsze. Tym bardziej że firmy musiały gromadzić dane swoich klientów aż przez pół roku.

- Robicie ze wszystkich Niemców przestępców - protestowali przeciwnicy przepisów.

Trybunał przyznał im rację i uznał, że przepisy naruszają tajemnicę korespondencji. Co gorsza, są niezwykle szeroko sformułowane. - Przy gromadzeniu danych telekomunikacyjnych dochodzi do bardzo poważnej ingerencji państwa w życie obywateli. Musi się ona dokonywać według bardzo ostrych kryteriów, których w tej ustawie brakuje - uznali sędziowie, dodając, że przepisy przewidywały zbieranie danych wszystkich "na wszelki wypadek". - Ta ustawa wywołuje w społeczeństwie uczucie, że wszystko jest obserwowane - mówił przewodniczący trybunału. Trybunał zarządził też, by wszystkie dane, które do tej pory zgromadzono, mają zostać zniszczone.

Nie po raz pierwszy trybunał wiąże ręce służbom. Wcześniej sędziowie ograniczali im prawo do zakładania podsłuchów i włamywania się do komputerów podejrzanych. Luftwaffe zabronili zestrzeliwać porwane samoloty, które mogłyby zostać użyte jako latające bomby.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów