Premier Władimir
Putin zapowiada unowocześnienie rosyjskich wojsk lotniczych. W najbliższej dekadzie w rosyjskiej armii ma się pojawić 1,5 tysiąca nowych samolotów i helikopterów oraz około 200 nowych systemów obrony przeciwlotniczej. W rosyjskiej armii ma być 80 procent nowych samolotów i 75 procent systemów obrony przeciwlotniczej. Putin poinformował, że jednym z punktów unowocześnienia armii będzie wyposażenie jej w samoloty T-50. Dodatkowo po opracowaniu nowych samolotów myśliwskich piątej generacji powinny rozpocząć się prace nad budową nowego bombowca strategicznego dalekiego zasięgu. Dotychczas w rosyjskiej armii podstawę uzbrojenia samolotów strategicznych stanowią ciężkie bombowce Tu-160 i Tu-95 zaprojektowane jeszcze w czasach Związku Radzieckiego.
Prawie jak Raptor - Rok 2015 ustalono jako ostateczny termin rozpoczęcia dostaw samolotu dla sił zbrojnych. Pracujemy nad tym. Model, który oblatano, był w stu procentach myśliwcem piątej generacji - powiedział dziennikarzom w Moskwie główny konstruktor maszyny Aleksandr Dawidenko.
Powstały w firmie Suchoj myśliwiec o oznaczeniu fabrycznym T-50 jest pierwszym całkowicie nowym samolotem wojskowym, zbudowanym w Rosji od upadku Związku Radzieckiego. Jego pierwszy lot trwał 45 minut. Maszyna podobna jest zewnętrznie do amerykańskiego myśliwca piątej generacji F-22 Raptor.
Zapytany, czy T-50 da się porównać z Raptorem, Dawidenko odparł: "Podstawowe osiągi są te same, ale próbowaliśmy zrobić to lepiej". Według niego, firma Suchoj "przeprowadziła modelowanie pojedynków" obu samolotów. - Sądzę, że mamy konkurencyjną cenę. A jeśli chodzi o stosunek efektywności do kosztów, to będziemy znacznie lepsi - zaznaczył.
Według niezależnego eksperta lotniczego Aleksandra Golca, w T-50 zamontowano silniki starego typu, a jedynym atutem nowego samolotu jest utrudnione wykrywanie go przez radar.