- Dowiedzieliśmy się, że w trzech fabrykach pracowały osoby w wieku 15 lat. Doszło tu do naruszenia prawa. W krajach, w których działają te przedsiębiorstwa przepisy pozwalają na zatrudnianie pracowników powyżej 16 roku życia - poinformowali przedstawiciele
Apple'a
w raporcie opublikowanym na stronie internetowej firmy . Koncern przeprowadził audyt w 102 fabrykach współpracujących z elektronicznym potentatem.
Fałszowali dane o zatrudnieniu Firma nie ujawniła, o jakie placówki chodzi. Przedstawiciele Apple'a skontrolowali firmy z Chin, Tajwanu, Tajlandii, Malezji, Singapuru, Korei Południowej, Czech, Filipin i Stanów Zjednoczonych. W trzech przypadkach stwierdzono fałszowanie danych świadczących o zatrudnianiu nieletnich.
Wewnętrzna kontrola wykazała także, że w 60 fabrykach przekraczano ustalony czas pracy. 24 podwykonawców zaniżało pensje, a w 57 przypadkach właściciele fabryk nie zapewniali swoim pracownikom należnych przywilejów.
- Zgodnie z naszymi zasadami minimalny czas pracy nie może przekraczać 60 godzin tygodniowo, a co siedem dni przysługuje jedna doba wolna od pracy - tłumaczą przedstawiciele koncernu. Przekonują, że w kilku przypadkach ukrócili praktyki stosowania kar dyscyplinarnych polegających na obcinaniu pensji.
Przeszkolili z przysługujących praw W przypadku jednej ze skontrolowanych firm Apple zdecydował się na zerwanie współpracy.
W ośmiu fabrykach, w tym placówce na Tajwanie pracownicy pochodzący z innych krajów musieli płacić specjalne kaucje agencjom pośredniczącym w ich zatrudnieniu.
- Walczymy z takimi praktykami. Zorganizowaliśmy specjalne kursy, na których pracownicy zostaną poinformowani o przysługujących im prawach - powiedział Steve Dowling, rzecznik Apple'a w wywiadzie dla serwisu Bloomberg. Według niego takie szkolenie przeszło 128 tys. pracowników koncernu. Apple zorganizowało także kurs dla także 5 tys. managerów firmy, na którym mówiono o ich odpowiedzialności wobec pracowników.