32-letni teraz syn Madariagi, który urodził się na krótko zanim jego matkę zabiły siły bezpieczeństwa, wychował się w rodzinie jednego z mundurowych, który go przygarnął. Nigdy nie poznał swojej prawdziwej tożsamości i był przekonany, że jest naturalnym synem wojskowego, który - jak mówi - molestował go.
Tymczasem jego prawdziwy ojciec, Abel Pedro Madariaga, nigdy nie przerwał poszukiwań swojej żony i syna, którego w momencie porwania nosiła. Urodziła będąc w wojskowym więzieniu i niedługo potem została zabita przez żołnierzy.
Syn Madariagi miał wątpliwości co do swojego pochodzenia i zgłosił się do organizacji praw człowieka, która pomaga - takim jak on - "dzieciom junty", czyli osobom które utraciły bliskich, lub nie znają swojego pochodzenia, wskutek represji wojskowej junty. Wykonał tam test DNA, dzięki któremu natrafił na ślad swojego prawdziwego ojca z którym teraz - po raz pierwszy w życiu - się spotkał.