Lwowska rada: Sejmik podkarpacki zakłamuje rolę UPA

mar, PAP
23.02.2010 , aktualizacja: 23.02.2010 20:49
A A A Drukuj
Sejmik województwa podkarpackiego otwarcie zakłamuje rolę Ukraińskiej Powstańczej Armii w historii Ukrainy i stara się narzucić Ukraińcom fałszywą wizję przeszłości - oświadczyli deputowani lwowskiej rady obwodowej.
Probanderowska pikieta przed konsulatem RP we Lwowie, 5 lutego 2009
Fot. STR REUTERS
Probanderowska pikieta przed konsulatem RP we Lwowie, 5 lutego 2009
Dziś uchwalili oni apel do radnych województwa podkarpackiego, w którym skrytykowali ich za przyjętą pod koniec grudnia rezolucję w sprawie upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach na dawnych Kresach Wschodnich przez - jak głosi uchwała - zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i UPA.

- Oświadczenie to jest prowokacyjne i jest wyrazem ingerencji w wewnętrzne sprawy Ukrainy - uznali lwowscy deputowani, cytowani przez portal informacyjny Zaxid.net.

"Terror" wobec Ukraińców "w totalitarnej Polsce"

Deputowani ocenili, że rezolucja podkarpackiego sejmiku jest nieudolną próbą narzucenia przez Polskę Ukraińcom skrajnie zaangażowanej i wykrzywionej wizji historii Ukrainy w ubiegłym stuleciu.

Lwowscy radni napisali w swym apelu, że "w latach 1918-1920 rękoma Rosji i Polski doprowadzono do zniszczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej i Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej". W ich oświadczeniu jest też mowa o "latach 'pacyfikacji', a w rzeczywistości terroru państwowego wobec narodu ukraińskiego w totalitarnej Polsce kierowanej przez Piłsudskiego".

Symbolem tego okresu jest - ich zdaniem - "obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej, stworzony przez polski reżim dla represji przeciw Ukraińcom".

Deputowani: Nie zapomnimy o "krwawych zbrodniach" AK

Deputowani napisali też, że nie zapomną o "krwawych zbrodniach" polskich formacji wojskowych, m.in. Armii Krajowej, oraz o jej współpracy z NKWD i Armią Czerwoną w "wyniszczaniu ukraińskiej ludności cywilnej".

Jak podaje Zaxid.net, lwowscy radni nie poparli wniosku przedstawiciela nacjonalistycznej partii Swoboda Ołeha Pankewycza, który chciał dodać do apelu postulat do polskich władz o wstrzymanie "rozpalania nastrojów antyukraińskich" w Polsce.

Odrzucili także propozycję Pankewycza, by domagać się od Sejmu anulowania lipcowej uchwały w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów