Wiceszefem gabinetu komisarza UE ds. unijnego budżetu Janusza Lewandowskiego będzie Piotr Serafin. To już trzeci wiceminister rządu Tuska, który zamienia posadę w Warszawie na Brukselę.
- W poniedziałek w Brukseli dostanę nowe biurko i długopis - mówi "Gazecie" Piotr Serafin, od 2008 r. podsekretarz stanu w UKIE, a po połączeniu w styczniu 2010 r. Urzędu z MSZ - wiceminister spraw zagranicznych.
W miniony czwartek na jego transfer zgodził się premier Donald Tusk. Wczoraj przyszedł oficjalny angaż - pismo od dyrektora gabinetu Lewandowskiego Marca Lemaitre'a.
- To mój kolega z czasów negocjacji unijnego budżetu na lata 2007-13 - mówi Serafin o Lemaitrze. W 2005 r. Luksemburczyk przygotował kształt kompromisu budżetowego. Serafin był jednym z negocjacyjnych mózgów ówczesnego premiera Marka Belki.
U Lewandowskiego Serafin będzie się zajmował projektem unijnego budżetu na lata 2014-20, a zwłaszcza ważnymi dla Polski funduszami spójności i pieniędzmi na rolnictwo, a także finansowym wymiarem polityki klimatycznej. - Robiłem to w Polsce, ale po przejściu do Komisji moja praca zyska nowy wymiar, będzie pełniejsza - opowiada.
Serafin zaznacza, że choć w Brukseli nie będzie mógł walczyć o interesy Polski, tak jak robił to w Warszawie, "nie przestanie być Polakiem i myśleć o unijnym budżecie po polsku".
Serafin jest kolejnym wiceministrem rządu Tuska, który zasili gabinety komisarzy portugalskiego szefa Komisji Jose Manuela Barrosa. W gabinecie komisarza ds. polityki regionalnej Austriaka Johannesa Hahna pracować będzie sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego Hanna Jahns. Z kolei u rumuńskiego komisarza ds. rolnictwa Daciana Ciolosa znajdzie się wiceminister rolnictwa Andrzej Dycha.
Członkowie gabinetów pracują na szefa, podsuwają mu pomysły i rozwiązania problemów, przygotowują wystąpienia oraz kontaktują się ze stolicami państw członkowskich i z unijnymi instytucjami. Gabinety są centrami dowodzenia i decydują o sile przebicia komisarza.
Kontrakt Serafina opiewa na pięć lat. W odróżnieniu od kolegów, którzy poszli do gabinetów komisarzy w 2004 r. i zostali w Brukseli, świeżo upieczony wiceszef gabinetu Lewandowskiego mówi: - Po 11 latach pracy w Polsce chciałbym spróbować Brukseli, ale zamierzam wrócić do kraju.
Eksperci przyznają, że talentów Serafina może zabraknąć w Warszawie, kiedy za dwa-trzy lata rozpoczną się negocjacje w sprawie nowego unijnego budżetu. Mało kto w Polsce zna się tak jak on i porusza po meandrach unijnego budżetu i potrafi rzucać pomysłami w czasie nerwowych finansowych negocjacji.